Zachęcam do lektury notki prasowej z 1908 roku opisującej wesele z okolic Kadzidła. czytamy w niej m.in.:
Po rozplecinaeh każdy idzie do domu, żeby się lepiej ubrać, a tym czasem młodzi przygotowują się do ślubu. Kiedy wszyscy się na nowo poschodzą, wybierają z pomiędzy starych jednego, który umie dobrze gadać, i ten ma mowę do młodych o przyszłym ich życiu. Po wysłuchaniu tej mowy młodzi żegnają się z rodzicami — i jeżeli w tej wsi niema kościoła, to siadają na furmankę i jadą do kościoła do innej wsi, a za młodą parą jedzie młodzież, śpiewając przez całą drogę. Przyjechawszy na miejsce, jedni idą do kościoła, a drudzy do pierwszego-lepszego domu i tańczą aż do wieczora.






