Jest takie powiedzenie: „Nie ma darmego obiadu”. I coś w tym jest. Kto najlepiej zadba o nasze interesy. My sami. Kto nam pomoże bezinteresownie. Raczej rzadko to się zdarza. Czy są darmowe dotacje? Nie, to ułuda. Za każdą „podarowaną” złotówkę musimy zapłacić i to wielokrotnie. Czy są darmowe pożyczki? Nie, nie ma. Przykładów, można mnożyć wiele.
Sami musimy brać sprawy w swoje ręce. Sprawy małej i dużej Ojczyzny w naszych rękach. Nie lękajmy się trudów, ewentualnych szykan itp. Nasze indywidualne dobro winno mieć perspektywę dobra wspólnoty do której należymy. W przeciwnym razie, wcześniej lub później poniesiemy klęskę. Sąsiad raczej nie zadba właściwie o nasze interesy, a przywódca stada musi się z niego wywodzić.


