Nie możemy obojętnie przechodzić wobec życia lokalnej wspólnoty gminnej czy powiatowej. To są sprawy najbliżej nas dotykające.Warto, a nawet trzeba znaleźć od czasu do czasu wolną chwilę na te zagadnienia. Bierzmy w nich udział nie tylko w wyborach, ale i na co dzień. Wówczas łatwiej będzie nam odróżnić prawdę od fałszu, dobro od zła, działania w interesie wspólnym od działań ukierunkowanych na partykularne interesy. Nie damy się wówczas łatwo nabrać na piękne uśmiechy, tance, mowy, obietnice, udziały w uroczystościach religijnych etc. Rozliczajmy samorządowców z ich działań. Nie robią oni tego dla idei. Wynagradzamy ich przecież za to, niejako jesteśmy ich pracodawcami. Zachęcam do tego, zwłaszcza teraz i po kolejnym przykładzie naszych gminnych samorządowców poszanowania prawa, sprawiedliwości, ludzkiej przyzwoitości…. Kto nie zobaczy ich bliżej, ten z pewnością nie zna całego oblicza.

