Pan Kamil Stepnowski – Radny Gminy Lelis od dwóch lat toczył batalię z UG Lelis o udostępnienie informacji publicznej. Ostatecznie, po długiej walce, Naczelny Sąd Administracyjny przyznał racje Panu Radnemu i urząd musi udostępnić mu wnioskowane dane o zarobkach pracowników urzędu.
Pamiętam jakie było „oburzenie” urzędu na ten wniosek mieszkańca, Pojawiły się także w przestrzeni publicznej elementy nagonki na radnego.Tym razem determinacja została „nagrodzona” przez Sąd. Pamiętajmy jednak, iż nie zawsze tak jest. Temida jest ślepa – ma przepaskę na oczach. Czy zatem prawidłowo docenimy i zagospodarujemy postawę i działania Pana Kamila Stepnowskiego?
W tej sytuacji rodzi się wiele pytań i wątpliwości odnośnie postawy urzędu, który jak dowodzi m.in. ta sprawa, może pozwolić sobie na bardzo wiele i to praktycznie bez kary.Na mieszkańca zawsze paragraf się znajdzie. Kto ostatecznie poniesie koszty takiej urzędniczej postawy. Oczywistym jest, iż my – podatnicy. Czy tak ma to wyglądać i czy jest na to nasza akceptacja? W pewnym sensie akceptujemy to, bowiem po raz kolejny osoby tak postępujące uzyskały większość w ostatnich wyborach. Czy to są postawy godne do nagradzania w katolickim społeczeństwie? Czy urzędnik /wójt/ poniesie jakiekolwiek konsekwencje za swoje niezgodne z prawem postępowanie. Życie mówi jasno – NIE, nie ponosi żadnych konsekwencji. Zatem jest bezkarny. Spróbujmy my , zwykli mieszkańcy tak postąpić, to mocno odczujemy to na własnej skórze. Czy o to chodzi by mieszkaniec był dla urzędu a nie urząd dla mieszkańca?
Jak zatem zagospodarujemy troskę Pana Radnego o jawność życia publicznego? Miejmy nadzieją, iż nowa rada gminy zakończy tego rodzaju praktyki w naszej wspólnocie gminnej.
Postawa Pana Kamila Stepnowskiego, jest niewątpliwie przykładnym działaniem pro publico bono, które winniśmy zauważać i doceniać.A może się mylę….???
Link do wpisu Pana Radnego na FB:
onsekwencja

