W tym roku także mieliśmy dobra okazję do podziwiania pięknej kurpiowskiej tradycji Bożego Ciała. Na uwagę zasługuje procesja w wykonaniu Kurpi z Myszyńca i okolic. Podobnie jak to miało miejsce w 1937 roku. Ówcześni Łowiczanie, chcąc nie chcąc, zmuszeni byli podzielić się swoją sławą z Kuriami. U nich były piękne kwiatowe ołtarze i dywany, a u nas zadziwiały i zadziwiają ludowe stroje, zwłaszcza kobiet. Była i jest w tym znaczna zasługa lokalnego duchowieństwa.



