Powszechnie uważa się, iż słowo „przepraszam” winno być standardem w dzisiejszym społeczeństwie. Jak się okazuje, niektórzy mają z tym duży problem, pomimo skrzywdzenia kogoś i to bardzo. Udają, że wszystko jest „OK”, tym bardziej czynią tak utwierdzani przez osoby uważane za „autorytety” społeczne. Przyczyn tego stanu jest przynajmniej kilka. Ci, którzy nie przepraszają, myślą, że uwalniają się od odpowiedzialności. Dlatego tak trudno im przeprosić, ponieważ przeprosiny stanowią zagrożenie dla ich poczucia własnej wartości. A przecież każdy człowiek popełnia błędy, na szczęście większość z nich daje się naprawić. Wystarczy tylko chcieć to uczynić.
Wypowiedzenie tego wymaga wrażliwości i przyznania się do złego postępowania oraz do bólu, jaki to niewłaściwe postępowanie wyrządziło osobie, którą przepraszasz. Prawdziwie żałować oznacza odczuwać żal lub smutek z powodu niefortunnej sytuacji i swojej w niej roli . Przepraszamy kiedy chcemy naprawić jakąś krzywdę, kiedy żałujemy lub czujemy się źle z powodu czegoś – zwykle czegoś, co zrobiliśmy. Uznanie własnych błędów jest niezbędne dla zdrowego rozwoju emocjonalnego i społecznego. Przeprosiny pomagają w naprawie szkód wyrządzonych drugiej osobie, przywracając równowagę w relacji. Przeprosin trudno oczekiwać od osób określanych mianem „narcyz”.
W życiu publicznym rzadko słyszymy te magiczne słowo i właśnie te słowo nie zostało wypowiedziane do dziś dnia przez osobę, która w ramach tzw. „obowiązków służbowych” publicznie odczytywała krzywdzące mieszkańców gminy Lelis anonimy. Mieszkańcy zostali skrzywdzeni i czasem bardzo mocno, aby to naprawić wystarczyło słowo „PRZEPRASZAM”. Życie pokazuje jednak, iż władza może dużo więcej i to bez odpowiedzialności. Akceptujemy i nagradzamy takie postawy czy domagamy się szacunku i prawdy….?

