Wojna od zarania dziejów wpisana jest w człowieczy los. Niesie ona ze sobą ból, cierpienie, zniszczenie, śmierć. Nie ma chyba narodu, który w swych dziejach nie był tego powodem. Fakt ten w żaden sposób nie uzasadnia czy usprawiedliwia jej autora. Miłość chrześcijańska jednak stawia wymogi, czasem po ludzku trudne do realizacji i zrozumienia. Jedną z nich jest uszanowanie miejsc spoczynku poległych w działaniach wojennych.
Na terenie gminy Lelis mamy oficjalnie trzy cmentarze wojenne z okresu I Wojny Światowej: Znajdują się one we Szkwie, Kurpiewskich i Dąbrówce. Dwa z nich mają urzędowe tablice informacyjne. O istnieniu kwater wojennych na cmentarzu parafialnym w Dąbrówce mówi jedynie kilka słów na tabliczki krzyża symbolicznego grobu poległych. Czas zrobił swoje i już nie widać zarysów nagrobków, co sprawia, iż nieświadomie spacerujemy często po żołnierskich mogiłach. Tak się nie godzi. Nikt z nas nie chciałby, aby ktoś chodził po grobie jego przodków. A listopad już niebawem.
Czas już chyba, aby zrealizować daną kilka miesięcy temu obietnice i urzędowo oznaczyć miejsce żołnierskiego spoczynku na dąbrowskiej nekropolii. Tak jak to ma miejsce w Kurpiewskich i we Szkwie. Pozostawmy gdzieś na boku pewne aspekty i stańmy na wysokości zadania, tak jak domaga się tego chrześcijańska miłość braterska. Może pośród spoczywających w Dąbrówce są i Polacy, bo w tej wojnie brat walczył przeciwko bratu? Nie wiadomo.
Foto: cmentarz wojenny w Kurpiewskich.

