
W ostatnich dniach odprowadziliśmy na wieczne miejsce spoczynku, kolejną osobę z dąbrowskiej wspólnoty parafialnej – Stefana Prusaczyka z Dąbrówki.Człowieka, który całe swe życie związał z Dąbrówką. Niezwykle skromny i uczynny. Często można było go zobaczyć jak przemierza dąbrowskie ścieżki. Uśmiechnięty, pogodny i muzykalny. Nie raz, a może i zawsze w kapeluszu. Jego pasją było wędkowanie, któremu poświęcał każdą wolną chwilę. Sprawy wspólnoty w której żył nie były mu obojętne. Pracował na gospodarstwie po swoich rodzicach. Dorabiał też jako kierowca w kółku rolniczym. Pamiętam jak wraz z moim ojcem Józefem Bulakiem powozili tam ciągnikami. Choroba wykluczyła go z pracy zawodowej. Z jego synem uczęszczałem do jednej klasy miejscowej szkoły. Niech Pan da mu Niebo….

