Poniżej nota z gazety „Dziennik dla Wszystkich i Anonsowy” o Ojcu Antonim Spiro, który był także w Dąbrówce przy okazji pogrzebu ks. Placyda Podgórskiego.
„Nie skarbcie skarbów
świata tego, albowiem
gdzie jest skarb twój,
tam i serca wasze“.
(św. Łukasz. Rozd. zn.)
Żywym przykładem tej wielkiej idei, niestety, tak rzadko spotykanej, był nasz ukochany ks. Antoni Spiro, zmarły w dniu 17 b. m. w tutejszym klasztorze Pobernardyńskim, którego murów, jako ostatni z braci, nie opuszczał do końca dni swoich.
Życia lat 60 i 36 kapłaństwa ś. p. O. Antoni poświęcił służbie Bożej i dobru bliźnich. Był on naprawdę bratem każdemu kto się doń zwrócił. Każdy człowiek bez żadnej różnicy wyznania i pochodzenia, zawsze znalazł u O. Antoniego słówko pociechy, otuchy, porady, a nawet i pomoc materyalną, bez względu, że ubogi mnich nieraz potrzebował takowej.
Szczery, otwarty, serdeczny, sympatycznie rubaszny i wesoły w obcowaniu z ludźmi, O. Antoni był wszędzie witany radośnie, cieszył się ogromną popularnością wśród wszystkich warstw bez wyjątku.
Śmiało też możemy powiedzieć, że w Ostrołęce i jej okolicy nie ma człowieka, który by calem sercem nie ubolewał nad zgonem O. Antoniego. Niejedno westchnienie uleci w Niebo, niejedna
łza rzewna zrosi mogiłę, niejedne wspomnienie błogosławić będzie zacnego człowieka, świątobliwego kapłana i znakomitego kaznodzieją. Osierocony kościółek, tak świetnie utrzymywany staraniem nieboszczyka, oby dostał godnego następcę.
Popiołom drogi nasz ojcze, wieczny pokój pięknej duszy twojej!
Nemo,
Dziennik dla Wszystkich i Anonsowy, R.7, nr 269, 2 listopada 1887, Z Ostrołęki (List „Dziennika dla Wszystkich”)

