Na łamach gazety Merkury : dziennik polityczny, handlowy i literacki, 1831, nr 65, 20 luty 1831, odnajdujemy jakże cenne i sława naszego rodaka „Myśmy przysięgali, ale panowie nas nie zdradźcie„. Słowa pewne ufności, nadziei, patriotyzmu, ale jednocześnie obawy. Nieco dalej kolejna wypowiedź Kurpia „Panowie nie czytajta, nie rozpamiętajta, ale bijta”.
Czyż wypowiedzi naszych przodków nie są nadal aktualne? Piękne mowy, dysputy, obietnice, zapewnienia z ust rządzących padają tu i tam. Z czynami bywa już bardzo różnie. Dobro wspólne umyka, pozostaje egoizm, prywata. Panowie nie wojują, panowie dysputują przy cygarach i kieliszkach. Ginie i cierpi lud. Lud, który łozy na to wszystko. Wszak potrzeba tych co rządzą i pracują, ale w tym wszystkim koniecznie jest zachowanie zdrowej równowagi. Skoro lud potrafi działać pro publico bono to rządzący winni czynić to tym bardziej. Jak mówią, ryba psuje się od głowy.


