Poniżej obrazek – myśl, jaki znalazłem w sieci. Myślę, iż warto poświęcić chwilę na pochylenie się nad zawartymi w mim słowami: „Udział w niedzielnej Mszy świętej, a następnie oddanie głosu na osoby walczące z wiarą i Kościołem to wyraz duchowego i moralnego rozdwojenia jaźni. Człowiekiem wierzącym jest się zawsze i wszędzie, lub nigdy i nigdzie”.
Inny wymiar tych słów polega na tym, iż takie postawy są akceptowalne przez część społeczeństwa. Zatraciliśmy chyba pewne granice.


