25 marca przypada Święto Zwiastowania Pańskiego. W tym dniu warto przywołać jeden z aspektów życia ks. Stanisława Tworkowskiego, czyli obronę życia nienarodzonych.
Dnia 28 maja 1977 r., z inicjatywy Mariana Barańskiego powstał Polski Komitet Obrony Życia i Rodziny, który wkrótce, na życzenie ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego, zmienił nazwę na Polski Komitet Obrony Życia, Rodziny i Narodu (PKOŻRiN). Celem Komitetu było zniesienie ustawy o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1956 r. oraz obrona praw rodziny i narodu w duchu oraz w tradycji obozu narodowego. Pod tekstem oświadczenia powołującego Komitet podpisali się, obok Mariana Barańskiego: Tadeusz Wołynowicz (właściwe ks. Tadeusz Dzięgiel), Zofia Bogusławska, Anna i Janusz Bukowscy, ks. Bogusław Jerzycki, ks. Stanisław Tworkowski, Tomasz Jankowski, Kazimierz Piotrowski, Zbigniew Raginia i Jerzy Zieliński.
Po wojnie pracował jako wikary w parafiach św. Jakuba i Matki Bożej Loretańskiej na warszawskiej Pradze. W tym czasie wydawał pisemko dla młodzieży „Kółko Różańcowe”, samodzielnie zapełniając poszczególne numery i kolportując je następnie w szkołach, w których nauczał religii. Publikował także w prasie katolickiej, zwłaszcza w „Rycerzu Niepokalanej”. Okres powojenny był dla niego szczególnie trudny, kiedy patrzył bezsilnie na Ojczyznę zniewoloną przez Sowietów i ich komunistycznych kolaborantów na postępującą degradację moralną oraz cywilizacyjną Narodu. W 1949 r. został usunięty ze stanowiska prefekta szkół warszawskich bez prawa doświadczeń emerytalnych. I tak mógł mówić o szczęściu, że nie został wówczas aresztowany.
Gdy w 1956 r. władze komunistyczne wprowadziły ustawę o dopuszczalności przerywania ciąży, ks. Tworkowski rozpoczął antyaborcyjną krucjatę. Między innymi w 1957 r. bez zgody cenzury i pod pseudonimem „Tworzykowski” wydał nielegalnie, w nakładzie 500 egzemplarzy, powieść pt. „Kainka”. Książka, w której potępiał proceder zabijania dzieci poczętych, była pierwszą pozycją polskiej literatury „drugiego obiegu” po 1956 roku. Służba Bezpieczeństwa szybko ustaliła, kto był jej autorem. Za przygotowanie tej publikacji ks. Tworkowski został aresztowany i spędził dwa miesiące w areszcie. Sprawa znalazła finał w sądzie: 11 stycznia 1960 r. ks. Tworkowski został skazany na 6 tygodni więzienia. „Kainka” została uznana przez komunistyczne władze za publikację szkodliwą dla interesów państwa. W opinii cenzora z Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk napisano: „Powieść napisana jest dość sugestywnie i na niektóre środowiska naszego społeczeństwa może wywrzeć duży wpływ. Napisana z pozycji wojującego klerykalizmu. Aczkolwiek akcja powieści toczy się w okresie międzywojennym, wszystkie poruszane zagadnienia w chwili obecnej są dla Kościoła nad wyraz aktualne. Rozwinięte w tej książce problemy mają znaczenie nie tylko dla wojującego klerykalizmu, mają one oczywistą i aktualną wymowę polityczną, ostrzem wyraźnie skierowaną przeciwko naszym zasadom etycznym, moralnym i politycznym. I dlatego publikowanie i rozpowszechnianie tej książki jest z punktu widzenia interesów naszego państwa szkodliwe” (materiały ks. S. Tworkowskiego, Archiwum Kurii Archidiecezjalnej w Warszawie). – Wojciech Muszyński, IPN Warszawa, Artykuł zamieszczony w „ Naszym Dzienniku„, w numerze 84 (3710) z dnia 10 kwietnia 2010 r.


