
Krzysztof Bulak
Partycypacja to mówiąc inaczej branie udziału – w podejmowaniu decyzji lub w jakichś wspólnych działaniach i wydarzeniach, które nas dotyczą. Jednym z wymiarów tego rodzaju brania odpowiedzialności mieszkańców za los swych małych jest działalność organizacji pozarządowych. Organizacje pozarządowe w Rzeczpospolitej Polskiej mogą pełnić funkcję partnera władz publicznych w związku z wykonywaniem zadań publicznych. Zarówno organy administracji rządowej jak i organy administracji samorządowej mogą zlecić wykonanie niektórych ze swoich działań fundacjom lub stowarzyszeniom. Szczególne zobowiązania w tej sferze spoczywają na jednostkach samorządu terytorialnego. Formy współpracy jednostki samorządu terytorialnego z organizacjami pozarządowymi określone są przepisami art. 5 ustawy o działalności pożytku publicznego.
Na lokalnym terenie jakość trudno doszukać się realnej merytorycznej współpracy samorządu z wszystkimi organizacjami pozarządowymi. Organizacje, które chcą posiadać autonomię w działaniu mają pod tzw. górkę. Wprawdzie funkcjonują u nas OSP, KGW, LZS, Uczniowskie Kluby Sportowe, ale czy któreś z nich zgłosiło uwagi czy propozycje do podstawowego dokumentu jakim jest gminny program współpracy z organizacjami pozarządowymi? Uwagi i propozycje napływały od pozostałych organizacji, niestety władza określała je jako „nie zasługujące na uwzględnienie”. Gdzie więc tu jest miejsce na merytoryczny, konstruktywny dialog i współpracę? Mamy piękne przykłady kiedy to, organizacje pozarządowe samodzielnie pozyskiwały środki finansowe na realizacje własnych pomysłów /de facto były to środki dla gminy/, organizowały różne imprezy, zgłaszały propozycje, wnioski, realizowały własne inicjatywy przynosząc tym ogromną wartość społeczność. Można też zauważyć udział NGO w wydarzeniach organizowanych przez samorząd, ale udział ten ma formę tzw. dostawki dla organizatora wydarzenia.
Wiele pomysłów organizacji zgłaszanych do samorządu nie znalazło tam uznania, ale po jakimś czasie ujrzało światło dzienne i były one realizowane przez władze, ale już jako inicjatywa samorządu, nie NGO. Nie sposób też znaleźć zadanie publiczne, które samorząd w pełni zlecił wykonanie lokalnej organizacji pozarządowej. Od lat w programie współpracy jest jedynie kwota na jedno zadanie, które realizuje NGO, ale jest to organizacja nie mająca swej siedziby na terenie gminy. A czemu brak funduszy na inne zadania, a lokalne NGO nie składają swych ofert na ich realizację?
Potrzeba nam więc na lokalnego konstruktywnego dialogu, współpracy, nie pozorowanych fasadowych działach władz. Mamy ogromny własny – gminny potencjał ludzki. Korzystajmy z niego i współpracujmy z nim. Realne i szerokie konsultacje społeczne, rada pożytku publicznego, różnorodne i realne wspieranie przez lokalny samorząd wszystkich organizacji pozarządowych z terenu gminy, zapraszanie przedstawicieli NGO do różnego rodzaju komisji konkursowych, zachęcanie i zlecanie lokalnym organizacjom pozarządowych zadań publicznych samorządu to jedne z wielu działań, które winny zagościć na stałe w naszym życiu społeczności gminnej. To się opłaca nam wszystkim, to dla naszego wspólnego dobra. Niechaj władza nie boi się dzielić swymi zadaniami z mieszkańcami, bo taka jest idea i cel samorządu. Samorząd to MY – MIESZKAŃCY….

