
Poniżej fragment wiersza Adama Chętnika – jednego z najwybitniejszych ludzi Kurpiowszczyzny. Był on niestrudzonym badaczem i popularyzatorem regionu, etnografem i muzealnikiem, historykiem i publicystą, prawdziwym i niekwestionowanym „ambasadorem Kurpiów”.
Także w jego wierszach przebija miłość do ojczyzny, troska o losy Polski i tego małego skrawka ziemi, jakim jest Puszcza Zielona. Troska o losy i należyte wychowanie oraz godne życie Kurpiów — ludu, skrawek tej ojczystej ziemi zamieszkującego. Ludu, z którego wywodził się sam i wywodził się jego ojciec oraz dziad.
Fragment pochodzi z „Gawędy Kurpiowskiej” z tomu Jak Kurpie ze Szwedami wojowali, Warszawa 1986 r„ LSW, s. 15-16.
(…)„Bór tu wszędy był taki,
że aż z niebem — hej! — gadał;
toteż pięknie tu by to
aż do późnej jesieni
ponad Narwią, co cała
przepływała w zieleni;
w rzekach ryby nie brakło,
również w dołach, jeziorach,
co jak lustra świeciły
między drzewem po borach.
A co ptactwa po trzcinach
i zaroślach kwiliło,
co się zwierza po kniejach
i odstępach gnieździło!
Kto tam tropił zająca
albo lisa u licha,
kiedy grubej zwierzyny
było wszędy do grzecha!
Wilka, sarnę, niedźwiedzia
na cel tedy się brało …
Tak to, moje chłopaki
dawniej w Puszczy bywało..}
Na podstawie pracy Czesława Parzycha.

