Jedno z ludowych porzekadeł brzmi: „Kto prawdę gada suchy chleb jada”. Niestety, wszyscy mamy wpisane kłamstwo w naszą naturę. Kłamstwo ma często związek z poczuciem wstydu i strachem przed reakcją innych osób na prawdę, która najczęściej przez jednych nie była w ogóle znana, a przez drugich świadomie lub nie, przemilczana.
Zwykła ludzka przyzwoitość w życiu publicznym wymaga mowy prawdy. Mowy, na którą nikt nie może się obrażać.. Nikt też za jej promowanie nie może ponosić ujemnych konsekwencji. Otwarte i zgodne z prawdą informowanie społeczeństwa o tym co dzieje się w gminie, jak funkcjonuje władza i rada gminy, pozwala budować coraz dojrzalszą lokalną opinię publiczną. Poprawne odpowiadanie na pytania i wnioski mieszkańców, także sprzyja temu procesowi.
Zawsze istnieje jakaś grupa ludzi, którym jawność nie jest na rękę i którzy nie chcą przyjąć do wiadomości, nawet tego, co oczywiste. Być może ich osobiste interesy stoją w sprzeczności z jawnością i prawdą życia publicznego. Tu i ówdzie da się słyszeć od nich także słowa: „zostaliśmy wybrani w demokratycznych wyborach”, „my wiemy najlepiej”, dając do zrozumienia mieszkańcom, po co im ta wiedza, czy po co się interesują itp. Stoją na stanowisku, iż mieszkańcom winno wystarczyć to, co podawane jest w często przesłodzonych biuletynach informacyjnych lub w Biuletynie Informacji Publicznej. Spotyka się jednak sytuacje, iż nikt nie zamieszcza w BIP stosownych informacji i dokumentów, które zgodnie z prawem ma obowiązek upubliczniać, a nie czyniąc tego, ukrywa je.
Życie publiczne winno być jawne i możliwie zrozumiałe dla jak największej liczby mieszkańców. Dzięki temu będzie postępowała budowa coraz dojrzalszej lokalnej opinii publicznej, a społeczeństwo będzie znać prawdę, która służy człowiekowi i prowadzi go w słusznym kierunku. Odważne wypowiadanie prawdy jest bowiem dobrem, które zwycięża zło, jak mówił ks. Jerzy Popiełuszko.

