20-go grudnia 1630 roku król Zygmunt nadaje bartnikom z Nowogrodu przywilej który Kurpiom ułatwił życie:
„Zygmunt III z Bożéj łaski, wielki książe litewski, ruski, pruski, żmudzki, mazowiecki, inflantski, a szwedzki, gotski, wandalski dziedziczny król. Oznajmujemy listem naszym, komu to wiedzieć należy, suplikowali nam bartnicy nasi z starostwa łomżyńskiego miasteczka Nowogródka przez urzędniki nasze koronne, abyśmy dawne zwyczaje ich i wolności, których z dawnych lat zażywają i sobie od przodków swoich z rąk podane mają, z łaski naszej królewskiéj przywilejem potwierdzili i onych przy nich zachowali, którą prośbę ich my łaskawie przyjąwszy i one, ile prawu nie są przeciwne, zatwierdzić umyśliliśmy; jakoż tym listem naszym zatwierdzamy, a najprzód wiedząc z relacji komissarza naszego urodzonego Jakóba Maxymiliana Fredra stolnika lwowskiego, sekretarza naszego, któregośmy tam umyślnie posłali, iż z dawnego zwyczaju i lustracji skarbowej żaden z nich nie powinien nad jedną rączkę miodu zwyczajną tamże w Nowogrodzie miasteczku oddawać od znamienia boru swego staroście łomżyńskiemu, i nadto za kunę groszy piętnaście oddawać, siana stożek, w którym dwoje drabek powinno być, przy stanowisku swem dla przyjazdu strzelcom postawić, albo za nie po groszy piętnaście dawać; onych przy temczasowem prawie i zwyczaju zachowujemy i aby więcej nad rączkę miodu i za kunę groszy piętnaście staroście łomżyńskiemu od nich nie wyciągali i do pudłaka miodu, do którego nigdy nie byli powinni, onych nie przymuszali, mieć chcemy. Względem czego wolno im będzie, jako z dawna było każdemu bartnikowi, jakie chcąc drzewo drzewić albo drążyć do barci sposobne, tak w dębinie jako i w sośninie, żadnego nie wyjmując. Stanowiska swoje albo domeczki, albo więc budy w puszczach miewać, które w pokoju stać powinny i żaden ani z bartników, ani z loźnych ludzi palić i znosić ich nie powinien, a ktoby się ważył tego, ma być prawem lenném, którego z dawna zażywają, przez bartników sądzony i ukarany. Nadto łące albo knieje miewać, których, jako z dawna zwyczaj był, wolno im będzie. Sidła zastawiać na jarząbki i rozmaite ptaki i kuny, okrom zwierza wielkiego; także żaki albo wienczerze stawiać na rzece Narwi, Pisi, gdzie się któremu spodoba; jazy miewać na rzekach albo na strugach w Zagajnicy Nowogrodzkiéj i w nich ryby łowić do roboty swojéj bartniczéj, a gdzieby który nie miał jazu pewnego, powinien będzie starosta bartny on naznaczyć i zapisem obwarować, a miejsce wymierzyć póki powinien zażywać tego podług starego zwyczaju, przy zastawiskach albo raczéj rzece Narwi okręgach pewnych albo dolistéj, wolno im być ma okręgi kolejną albo płotem zastawować, sieci swe tam stawiać w tém zastawisku, krzewinę wyprzątać i wychędażać, ryby łowić osobliwie na wiosnę kiedy ryba z wodą zajdzie, póty jednak pokąd woda na wiosnę trwa, w czém im żaden rybak tak ostrołęcki jako i nowogrodzki albo kto inny przeszkadzać i w tém zastawisku ryb wyławiać nie powinien, także ani żaków ani sieci ich trząść; a ktoby tego ważył, taki ma być karany, gwoli czemu pozwalamy im czołny swoje mieć ze wszystkiemi potrzebami tak koło łowienia ryb w pastwiskach swoich, jako i do opatrowania drzewa bartnego na wiosnę, gdy wody rozleją. A iż dekretem komissarzów naszych roku 1599 mają przysądzoną sobie wolność wożenia drzewa suchego z zagajnicy nowogrodzkiéj tak sosnowych jako leśnych trzy dni co tydzień we wtorek, we czwartek, w sobotę, dlatego i przy téj wolności onych podług dekretu zachowujemy i jeżeliby w ten dzień święto które przypadało, aby im nazajutrz tę furę wolno uczynić, podług komissarskiéj decyzyi pozwalamy. Wszakże z łąk swoich, które kupują, każdego im dnia wolno i surowe rąbać i wozić bez wszelakiej przeszkody dworskiej. Więc że i łąki mają sobie należące do tychże borów z dawna wymierzone, które miernik przy komissarzach naszych wymierzał i tych im żaden kosić gwałtem nie ma, ani żadnej przeszkody czynić w zbieraniu siana tych łąk, które jeśliby na trawę niesposobne były, wolno każdemu z nich poorać i posiać, z tego nie dając żadnego podatku, ponieważ te są borowe łąki; nadto żołądź zbierać, łyka drzéć na powrozy do barci swoich i insze potrzeby do barci sobie należące obmyślać bez zagajenia się i wszelakiéj od strzelców i inszych leśnych przeszkody. Tak sośnie albo pszczoły suche, wywrotne, złamane i jakimkolwiek sposobem zepsowane z barciami swojemi do domów swoich albo miejsca na to sposobne brać, wieźć i stawiać, gdzie się komu podoba, wolno im być ma, za opowiedzeniem się jednak staroście łomżyńskiemu. Od tego jednak dawać nic nie powinni, ponieważ od tego wszystkiego powinni oddać dań wiadomą; które zwyczaje, aby tem lepiej w klubie swéj zostawać mogły, będą powinni mieć zawsze, jako i dotąd miewali, starostę swego bartnego tak podsędka i pisarza przysięgłych, na to obranych, których starosta łomżyński ma konfirmować, gdy od nich obrani będą, którzy między niemi wszelakie różnice sądzić mają, jednak od nich apellacja do starosty łomżyńskiego iść ma, od niego zaś w poważnych sprawach do sądu naszego; co do wiadomości wszystkim przywodząc, a osobliwie starosty naszego łomżyńskiego teraz i napotém będących, chcemy to mieć i rozkazujemy, aby pomienione bartnicy nad rączkę miodu zwyczajną oddawać nie byli powinni i przy dawnych wolnościach i zwyczajach swoich, których z dawnych lat zażywają i teraz tym przywilejem naszym onym stwierdzamy i nadajemy, aby wcale zachowani byli i od nikogo przeszkody nie mieli, nie derogując nic powinnościom i podatkom, które staroście naszemu łomżyńskiemu oddawać powinni. Na co dla lepszéj wiary ręką własną podpisujemy i pieczęć koronną przycisnąć rozkazaliśmy. Dan w Tykocinie dnia 20 miesiąca grudnia roku Pańskiego tysiąc sześćset trzydziestego, panowania naszego czterdziestego czwartego, szwedzkiego trzydziestego, (podpisano) Sigismundus Rex. Jacobus Maximilianus Fredro”
Powyższy przywilej zostaje potwierdzony przez królów Władysława IV, Wiśniowieckiego, Augusta I i II-go.

