Poniżej fragment wspomnień autorstwa Henryka Dąbrowskiego – rodaka z Dąbrówki:
„Wśród nich najwięcej do powiedzenia ma babcia Sękowa. Nazywa „stara Sęczka” – czyli Zuzanna Sęk z Płoszyc. Pamiętasz Leosiu jek pomer ksiądz Podgórski, te juchy kadzidlaki chcieli nom nieboszczyka do Kadzidła, móziąc że to ich ksiądz, bo Dąbrówka należała kiedyś do nich. Tu stara Sęczka nabrała powietrza do płuc i ciągnęła dalej. Przyjechali wej furami i po żałobnej Mszy Śwantej jak chłopy nieśli go na cmentarz to chcieli go im wyrwać i włożyć na swoją furmanka i ucieknąć. A my ze świecami koło trumny, Pamiętasz Różyczko? – zwróciła się z zapytanie do jeszcze starszej koleżanki. Pamiatom, pamiatom odrzekła zamyślana. Jak łoni podsadzili się do trumny, to my ich tymi świecami po łbach i won, nie rus, to nas ksiądz. Nie dalim, za nigdy w świecie zakończyła z mocnym postanowieniem zasłużona parafianka. Tym samym wypełniła wolę zmarłego, który kazał się za życia pochować w Dąbrówce”.

