Podczas ostatnich wypadów rowerowych po okolicy odwiedziliśmy wyjątkowe miejsce położone przy drodze pożarowej nr 17 w lesie pomiędzy Szkwą a Kurpiewskimi. O miejscu i wydarzeniach z nim związanych pisaliśmy swego czasu /maj 2017 rok/.. Po śmierci Pana Henryka Polewacza ze Szkwy, który opiekował się tymi krzyżami i kapliczką, powstał problem dalszego dbania o nie. Deklarowane uporządkowanie i odnowienie miejsca, jak dotąd nie zaistniało. Uschnięte gałązki tuji przy krzyżach, dowodzą, iż ktoś tu bywa. Jednakże same krzyże i ogrodzenie znacznie uległy naturalnemu zniszczeniu. Pozostawienie status quo sprawi, iż owa kolejna cząstka naszej kultury, historii i wiary zniknie bezpowrotnie. Nie pozwólmy na to.
Warto tu wskazać, iż fakt bezczynności wielokrotnie sprawiła, że utraciliśmy ze swego bogactwa kulturowego już nader dużo. Zniknęły ule bartne z Szafarczysk i Nasiadek. Mogiły żołnierzy niemieckich z okresu I wojny światowej na dąbrowskim cmentarzu /cmentarz wojenny/ zrównały się z ziemią. Stan cmentarza mariawickiego w Długim Kącie nie przynosi nam blasku. Wiele 100 – letnich krzyży rozsianych po terenie gminy chyli się ku upadkowi, a często są to chociażby piękne przykłady kunsztu kowalskiego naszych ojców. Prace budowlane przy starych budynkach nie raz pochłaniają zabytkowe sprzęty, a które możemy przekazać chociażby do chaty kurpiowskiej w Szafarczyskach 11.
Zacznijmy od ich inwentaryzacji, stworzenia dokumentacji fotograficznej, zebrania opisów , uporządkowania, itp. Następnie być może uda się pozyskać stosowne wsparcie finansowe na ich ochronę, czy renowację. W ostatnich dniach zwróciliśmy się z tym problemem i prośbą do naszego Centrum Kultury Bibliotek i Sportu o pomoc. Nie wszystko bowiem mieści się w Gminnym Programie Ochrony Zabytków. Zadeklarowaliśmy także swój dalszy udział w ratowaniu naszego lokalnego i narodowego bogactwa kulturowego. Czekamy na odzew.
Foto: dawna brama wejściowa na cmentarz w Długim Kącie. Dziś pozostały po niej porozrzucane resztki.

