W tygodniku „Wspólna praca” nr 11, 11 czerwca 1910 rok, poświęconemu sprawom ziemi łomżyńskiej, odnajdujemy jakże aktualny wiersz noszący tytuł „Wybory” Autor Jan ślaz /z okolic Łomży/ w wymowny sposób oddaje wartość głosowania i jego brzemienne skutki. Mijają lata, a realia nie raz jakby te same. Poniżej tekst wiersza:
Na wyborach wielkie żniwo
W biednej polskiej gminie:
Całą strugą wódka, piwo
Po gardzielach płynie.
Jedzą, piją – „ wódkę smalą,
opuszczając pasa,
I większością głosów palą:
Niech żyje kiełbasa”!
Az chłop jakiś rzekł do tłumu .
Czart nas za nos wodzi;
Ludzie’ czyście bez rozumu?
Kopa snopek rodzi !
Ale Judasz zgromi! chłopka :
– „Któż się z diabłem kłóci
– Tylko poproś. to ze snopka furę Ci namłóci.
Szydło z worka nie wylizie ,
Przyświadczyli chłopi,
Kiedy waści robak gryzie.
To niech go zakropi
I na protest z tej racyi wódki
Głośno zagwizdali,
A gdy rozum stał się krótki,
– Sędziego obrali.
O narodzi e, po co głosy
Sprzedajesz za wódkę?
– Pomnij na swe przyszłe losy.
Zamkną pysk na kłódkę.

