Poniżej kolejna próbka twórczej pracy literackiej naszego Proboszcza ks. Edwarda Umińskiego.
Umarł Maciuga, umarł
Taka jucha fajna
Bo za dużo wypił
Podłego moonshine’a
Niechże sobie odpoczywa
Ciężki kamień go przykrywa
Umarł Maciuga, umarł
Już leży na desce
Jakby zafundować
To by powstał jeszcze
Bo nasz Maciuga to pić umiał
I na … się rozumiał
Umarł Maciuga, umarł
Przyjaciele płaczą
I na prohibicję
Okrutnie sobaczą
Choć złe skutki rozumieją
Wszyscy jednak moonshine chleją
Umarł Maciuga, umarł
A szkoda go przecie
Mógłby jeszcze długo
Chodzić po tym świecie
Ale wódka go zabiła
Bo, psiapara, podłą była
Umarł Maciuga, umarł
Już więcej nie wstanie
Bo zesztywniał cały
Przez to ciągłe chlanie
A mógł, przecie, chodzić żywo
Żeby wódkę pił prawdziwą

