Każdy z nas chciałby, aby idąc do urzędu było miło, sprawnie, pozytywnie. Nie sposób, aby tak było za każdym razem, ale działania, aby tak było podejmowano i podejmuje się nie raz.
Warto tu zwrócić uwagę na przedwojenny Okólnik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, który to zawiera polecenie, aby w urzędach w stosunku do obywateli stosować wszelkie możliwe ulgi. Właściwy minister poleca wszelkim władzom urzędowym unikać wszystkiego co mogłoby być odczute
jako uciążliwe i nieuzasadnione interesem publicznym. Unikać wszystkiego, co świadczyłoby o niedostatecznym liczeniem się urzędników z trudnościami jakie mają mieszkańcy. Poleca stosowanie ducha, a nie litery prawa. W przepisach ważniejszy jest zawarty w nich sens, a nie strona formalna. Treść decyzji władz administracyjnych musi cechować najżyczliwszy stosunek do potrzeb ludności i dobrze zrozumiały interes publiczny. Minister poleca stosować szczególną życzliwość wobec mieszkańców wsi i osób biednych, którzy mogą mieć problemy w poruszaniu się w sprawach urzędowych.
Minęło tyle lat, a polecenia w tym zakresie, nie raz pozostają w sferze marzeń, chociaż „słowa „BÓG, HONOR, OJCZYZNA” dumnie wypisane są na wielu sztandarach.

