O rodzinnej Dąbrówce

      Możliwość komentowania O rodzinnej Dąbrówce została wyłączona

5-1[1]„…Chciałem powiedzieć, że moje dzieciństwo przypadło na czas okupacji niemieckiej, ciągle drżałem o losy ojca organisty, 3-krotnie wzywanego na wywóz do Niemiec, strachem przed żandarmami i gestapo, łapankami i aresztowaniami, wywozem do pracy przymusowej w Prusach i obozów koncentracyjnych. Całe zimy przesiadywałem na stole przy oknie, bo nie miałem butów i odmrożone palce u nóg. Jadłem olej z cebulą, strasznie gorzki i mdły, lepszy był przesmażany. W czasie ucieczki od frontu na Narwi sypiałem na gołej ziemi, głodowałem. Wróciłem z rodzicami na zgliszcza rodzinnej wsi Dąbrówki, z której tylko pozostały : szkoła, kościół, plebania, organistówka bez sufitu i dom sklepikarza Bałdygi. Z braku ziemniaków jadłem czubki gotowanej komosy. Zachorowałem prawie śmiertelnie na zapalenie płuc…” – cyt. Henryk Dąbrowski „Rozogi we wspomnieniach nauczyciela” s. 186.



Foto: rodzinny dom Henryka Dąbrowskiego w Dąbrówce

Download PDF