Poniżej treść artykułu o Kurpiach z czasopisma „Światło” nr 6 z 1887 roku:
„Zamieszkujecie część Europy, zwaną Górnym Śląskiem, kiedyś należącym do Polski, a wielu z was nie wie, a nawet słyszało o drobniejszych cząstkach tej ziemi i o ludziach, którzy od naszej miejscowości, sposobu życia lub też i ubioru bywają nazywani różnie, n. p. Krakowiakami, Mazurami, Kujawiakami, Sandomierzanami, Kurpiami ltd.
Teraz właśnie mamy się poznajomić łomżyńskiej, południową część gub. suwalskiej, ostrowskiego, mazowieckiego, raj grodzkiego i cząstkę powiatu makowskiego, to jest tam, gdzie kiedyś istniała ostrołęcka lub skwańska puszcza. — Dawniej cała przestrzeń między Myszeńcem, Pułtuskiem, Łomżą i Ostrowem — była pokryta gęstym lasem, którego bardzo mato pozostało. W tych to lasach w dawnych wiekach mieszkała z Kurpiami (których także nazywają Kur pikami) i miejscem, które oni zamieszkują.
Najprzód więc, kto to są Kurpie? Kurpiami nazywają się wolni polscy włościanie (chłopi), którzy dawniej byli niezawisłymi od panów i duchowieństwa, czyli ci, którzy nie zaznali barbarzyńskiej pańszczyzny. Obecnie zamieszkują oni większą część powiatów: przasnyskiego gub. płockiej, północną część gub. część polskiego plemienia, które nazywali „Kurpiami.“ Nazwa ta pochodzi od obuwia, które noszą, a które wyrabiają z lipowego łyka, i nazywają kurpiami t. j. łapciami. Jedynie w pośród Kurpiów w przeciągu kilku wieków, prawie do naszych czasów zachowała się większa część cechy starej słowiańskiej wolnej gminy, a mianowicie wspólne używanie ziemi, wspólny gminny zarząd itd. Kurpiów, zawsze zamieszkałych w gęstych lasach, wyrobił się odmienny całkiem charakter i sposób życia. Nie mając dosyć ziemi, którą by uprawiali, oni od dawien dawna używali tego, co mogła im ofiarować lesista miejscowość; — dla tego też Kurp nie był nigdy tyle rolnikiem, ile myśliwym, a po części i pasiecznikiem (pszczelarzem). Kurpie zasłynęli sztuką strzelania do celu i polscy historycy wiele podają charakterystycznych zdarzeń o znakomitych strzelcach, w liczbie tych był jeden za panowania Stanisława Augusta. Strzelec ten w obecności samego króla w oddaleniu na 400 kroków wybił kulami na tarczy litery: S. A. R. P. Stanislaus Augustus Rex Połoniae, co znaczy po polsku: Stanisław August Król Polski. Kurpie w polskiem wojsku zawsze uważani byli za najlepszych strzelców. W r. 1708, kiedy Karol XII., król szwedzki zbierał się na Rosją i w towarzystwie Stanisława Leszczyńskiego po drodze z Torunia do Grodna, doszedł do Myszyńca, Kurpie w swoich lasach porobili okopy i korzystając z błotnistej okolicy, przecięli Szwedom drogę. Karol XII. poszedł na przebój i okrutnie postąpił z Kurpiami, przykazując brańców, t. j. wziętych do niewoli jednego za drugim wieszać. Wtedy rozwścieczeni Kurpie zebrali swoje wojsko, jakie mieli, i tak potłukli Szwedów, że król byt zmuszony z jednym swoim drabantem (drabantem nazywano człowieka, który stał . przy boku królewskim i obowiązany był strzec ciało królewskie; przy królu zwykle było dwóch drabantów) uciekać do Szczuki, podkanclerza litewskiego, który był wiele życzliwy dla Karola XII. Chociaż dzisiejszym Kurpiom brak tego rycerskiego ducha, jednakowoż fuzya dla Kurpia i teraz stanowi cenny przedmiot. Sposób życia zrobił Kurpia trochę dzikim, namiętnym, okrutnym, unoszącym się o lada co, lecz przy tych wadach Kurp ma i swoje zalety, jak n. p. posiada on wyśmienite zdrowie pomimo niewygód w życiu, jest nadzwyczaj silnym i zdolnym, pojętnym do nauki. Mieszkania i budynki wszelkie u Kurpiów daleko porządniej są utrzymywane, niż u sąsiednich plemion, a nawet Mazurów, znanych z czystości. 'Tutaj (u Kurpia) w izbie nie zobaczysz cieląt, prosiąt lub gęsi razem z dziećmi włościanina; izba zawsze obszerna, czysta, okna duże, wpuszczające do izby wiele światła, często z okiennicami pomalowanemu Kurpie namiętnie lubią trunki, głównie zaś wódkę. Chrzciny, wesela i zabawy świąteczne u Kurpiów odbywają się częściej w karczmie, niż w domu, przy kieliszku z piosnką na ustach. Co u nich osobliwego, to — to, że kobiety i dziewczęta piją i bawią się oddzielnie w swojemu kółku, nie dopuszczając do swego towarzystwa mężczyzn. W chałupach, gdzie są dziewczęta, zawsze wesoło i czysto, nad oknami na dworze zawsze zobaczysz świeże kwiaty i gałęzie, ściany tak wewnątrz, jak i na zewnątrz bielą wapnem bardzo często, a podwórze, nawet oborę wysypują białym lub żółtym piaskiem w różne desenie. Nigdzie chyba nie wypalają tak wielką ilość tabaki (tytoniu), ile tutaj w lasach. Kurp nie zrobi kroku bez fajki, nawet dzieci małe, liczące po 12 lat i mniej przyzwyczajają się do tabaki, rodzice na to najmniejszej nie zwracają uwagi. Złodziejstwo u Kurpiów bardzo rzadko się trafia, chyba złodziej z cudzej strony zjawi się, ale biada mu, kiedy go pochwycą, najprzód bowiem sami się z nim rozprawiają, a dopiero potem oddają w ręce władzy. Wozy robocze z uprzężą pozostawiają na noc w polu bez dozoru, puszczają konie na całe lato na paszę do lasów i wtedy je pędzą do wody, kiedy się trafi gwałtowna potrzeba. Zresztą z biegiem czasu stare obyczaje i tutaj się zmieniły, nawet stare obuwie, kurpie, już wychodzą z użycia, a zaczynają paradować w białych skórzanych butach.
Język Kurpiów jest mieszaniną, narzecza kaszubskiego z mazurskiem.
Zwyczajny ubiór Kurpia stanowi ciemno szary sukienny kaftan (sukmana) z ciemno malowanymi klapami i kołnierzem stojącym, z tyłu sukmany ma fałdy i kieszenie, wyszywane w koło kolorowymi tasiemkami; ściąga się czerwonym łub różnokolorowym gdańskim pasem, szerokim niekiedy na 5 cali i więcej; kapudrak t. j. spencerek krótki wdziewa tylko w święta; kapelusz (kapalus) nosi niski z wąskim rondem, przewiązuje go kolorowym sznurkiem lub wstążeczką, a prawie zawsze zakłada sobie z boku kapelusza pawie pióro. Łapcie t. j. kurpie na nogach — z lipowej skóry, czasem skórzane, koszule noszą z płótna własnego wyrobu, dość dobrego, pod szyją przewiązują czerwonym gałgankiem, spodnie — sukienne lub też płócienne, — co jest zależne od pory roku i zamożności. — Kobiety w dnie robocze noszą sukmany szarego lub burego koloru, kraciaste kolorowe spódnice, zwane jupkami swego wyrobu; na głowie zaś noszą chustki, związane z tyłu i podobne są do zawoju tureckiego; latem chodzą boso, zimą zaś w łapciach, lub też czarnych skórzanych trzewikach. Dziewczęta w dni świąteczne upiększają piersi krzyżem na czerwonej wstążeczce i szyję paciorkami koralowymi lub bursztynowemu.
J.S. Ziemba”

