Każdy z nas, a zapewne zdecydowana większość, jest zdania iż do kulturalnego zachowania należy przykładać stosowną wagę. Dbano o to w naszych domach rodzinnych i my czynimy podobnie.
Słowa „proszę”, „dziękuję, „słucham:, „może w czymś pomóc”, to drobny element podstawowego kanonu zasad dobrego wychowania. Kultura osobista i dobre wychowanie wymaga też, aby odpowiadać na pytania lub propozycje, e-maile, pisma itp. Kiedy jednak na maila nie odpowiada prywatna osoba, zaczynamy się zastanawiać, dlaczego to robi? Pytanie potęguje się wówczas w nas, gdy czyni to osoba publiczna, którą obowiązują nie tylko normy społeczna, ale też i prawne. Brak odpowiedzi, to też odpowiedź, ale mówiąca o braku szacunku do pytającego.
Skrajną irytację mogą wywołać postawy osób, które odpowiedzieć na pytania innych nie raczą, ale gdy w grę wchodzi ich interes, to już wtedy nie mają najmniejszych nawet oporów, aby wręcz poprosić o przysługę. Życie.
Nie zawsze tak jest ciemno, bowiem np. wiele firm rekrutujących pracowników zastrzega sobie, że skontaktuje się z wybranymi osobami. Inni natomiast o imponującej kindersztubie, którzy jeśli nie są w stanie odpowiedzieć, przepraszają za to lub też piszą chociażby zdawkowe „odpowiem później”, „odezwę się potem”. A przy najbliższej sposobności kontaktują się i przepraszają za to, ale to białe kruki. Można zatem postępować z klasą.
Stosowanie dobrych zwyczajów i kultury przeniesionych z domu do urzędu, życia społecznego i publicznego, nie powinno budzić zastrzeżeń. Życie pokazuje jednak, że nie zawsze tak jest, że są też inne wartości. Zjawisko to niepokoi tym bardziej, gdy dotyczy to osób, które publicznie zapewniają o swej kulturze i szacunku do innych. Osoby te, winny być dobrym w tym zakresie przykładem, a nie potwierdzać powiedzenie „ryba psuje się od głowy”. Tym bardziej, iż pełnią oni służbę społeczną finansowaną z naszych podatków.
Z brakiem odpowiedzi na propozycje, wnioski, e-maile spotkałem się nie raz, a w ostatnim okresie czasu już kilkakrotnie. Na nic zdały się monity. Ten smutny obraz zaprezentowały jedne z najważniejszych osób w naszej gminie: wójt i kierownictwo rady gminy. Ignorowanie zasad kultury, prawa, dobrego wychowania rodzi pytanie: dokąd takie postawy mogą doprowadzić? Czyż brak udzielania odpowiedzi na pytania, maile, nawet zwykłe „dzień dobry” odpowiadane selektywnie, w sytuacji. kiedy naprawdę można odpowiedzieć, nie świadczy o braku kultury i lekceważeniu proszących – pytających osób?
K.Bulak

