Obecnie mieszkańcy Kurpiowszczyzny mogą cieszyć się istnieniem Sanktuarium Matki Boskiej w Dąbrówce koło Ostrołęki, ale aby tak mogło się stać, wpierw złożyło się na to wiele czynników, tych boskich i ludzkich. Pobudowanie kaplicy, objawienia maryjne i ich spisanie /osobiście spisałem je od moich dziadków, którzy to, słyszeli o nich od swoich rodziców – świadków tych wydarzeń/, budowa kościoła, erygowanie parafii, determinacja mieszkańców itp. Należy też pamiętać i troszczyć się o ową pamięć, iż spoczywający na naszym cmentarzu ksiądz Walenty Placyd Podgórski, dał też jedną z podwalin do tegoż Sanktuarium. O niej poniżej we wspomnieniach Henryka Dąbrowskiego:
„…Wśród nich najwięcej do powiedzenia ma babcia Sękowa. Nazywają ją :stara Sęczka”, czyli Zuzanna Sęk z Płoszyc. Pamiętasz Łolesiu jak pomer ksiądz Podgórski, te juchy kadzidlaki, chcieli nam zabrać nieboszczyka do Kadzidła, mówiąc że to ich ksiądz, bo Dąbrówka należała kiedyś do nich. Tu stara Sęczka nabrała powietrza do płuc i ciągnęła dalej. Przyjechali wej furani i po żałobnej Msy Swantej jak chłopy nieśli go na cmentarz, to chcieli go im wyrwać i włożyć na swoją furmankę i ucieknąć. A my sly ze swiecami koło trumny, pamiętasz Różyczko – zwróciła się z pytaniem do jeszcze starszej koleżanki. Pamiętom, pamiętom – odrzekła zapytana. Je kłoni podsadzili się do trumny , to my jech teni świecami po łbach i won, nie rus, to nas ksiądz. Nie Dalim, za nigdy w świecie – zakończyła z mocnym postanowieniem zasłużona parafianka. Tym samym wypełniła wolę zmarłego, który kazał się za życia pochować w Dąbrówce…” /cyt Henryk Dąbrowski „Drogami Kurpiowszczyzny”/.

