14 stycznia 2020 roku odbyło się spotkanie sołtysów i radnych związane z przystąpieniem do opracowania studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Lelis. Niestety do dnia dzisiejszego do mieszkańców nie dotarła żadna informacja zwrotna z tegoż spotkania. Powody? Sztuka dla sztuki?
Obserwując obecne administrowanie gminą, w tym zestawienie najważniejszych zadań inwestycyjnych na rok 2020, z trudem doszukać można się tam długofalowych i wszechstronnych, realnych pomysłów na rozwój naszej małej Ojczyzny, które podniosłyby atrakcyjność gminy i standard życia mieszkańców. Plan ten, to zasadniczo sprawy bieżące i wynikające z dnia codziennego. Ich ważność nie podlega dyskusji, ale by rozwijać się, gminie potrzeba coś więcej, coś co da miejsca pracy, zachęci do osiedlenia się na jej terenie. Czy w miejscowości gdzie np. nie ma oświetlenia ulicznego, wodociągu, sklepu, szkoły, ktoś zdecyduje się pozostać w dobie XXI wieku? Wątpliwe. Czas, że powiedzenie „ostatni gasi światło” może być dla niej bardzo realnie bliski. A to chyba nie leży w celach naszego samorządu terytorialnego?
I tu warto być może wyjść do mieszkańców, zapytać się o ich pomysły i oczekiwania. Giełda pomysłów w tym zakresie wydaje się być nieodzowna, by rzeczywiście poważnie myśleć o jutrze całej naszej gminy. Wielu z nas czuje potrzebę praktycznych zmian, ma pomysły na promocję, rozwój czy wykorzystanie potencjału inwestycyjnego gminy. Giełda ta, to prosty sposób integrujący środowisko lokalne z władzami gminy. Trzeba jedynie szczerej otwartości władz i docenienia przez nie potencjału mieszkańców. Razem przecież możemy więcej. Wizyty samorządowców na zebraniach wiejskich w sprawie funduszu sołeckiego to za mało. Stała i wszechstronna dyskusja, wymiana informacji i pomysłów, merytoryczne spotkania, stworzenie warunków do realizacji mieszkańców na terenie gminy, to tylko niektóre z ważnych aspektów tego procesu.
Na początek chociażby potrzeba uzyskania atestu PZLA dla gminnego stadionu. Atest ten jest niezbędny do organizacji klasyfikowanych imprez i zawodów sportowych. Niesie to za sobą promocję, zapotrzebowanie na noclegi, turystykę, wyżywienie, pomoc dla szkół itp. Od lat mamy samochód /stadion/, ale nie umiemy, lub też nie chcemy nim jeździć. Chyba można temu zaradzić? Mamy też ogromny potencjał ludzki w tym zakresie, trzeba go jedynie chcieć zauważyć, zagospodarować i docenić. Dlaczego wielu z nas realizuje się na innych terenach lub też napotyka u siebie na „schody”. Należy nazwać rzeczy po imieniu, pomysł mieszkańca to pomysł mieszkańca. Tyle i aż tyle. Otworzyć się na niego, docenić i jeśli jest taka możliwość zrealizować, bez zbędnych animozji. Inaczej tracimy wszyscy, a tego nikt chyba nie oczekuje od gospodarzy określonej wspólnoty samorządowej.
Giełda pomysłów czeka więc.

