Jak pokazuje życie, styl, forma gminnego biuletynu informacyjnego „Wieści Gminne”, od długiego już czasu nie zmieniają się, są stałe. Jednak, jak da się zauważyć, pięknie wydane, na kredowym papierze, egzemplarze tego periodyku, nie podążają za wymogami czytelnika i nie realizują swego zadania. Zespół redakcyjny, zasadniczo skupiony w osobie redaktora naczelnego, tworzy na zamówienie i pod wymogi wydawcy. To wydaje się być w pewnym stopniu zrozumiałe. Trend ten sprawia, iż ów biuletyn stał się i nabiera kształtów narzędzia pochwalnego sprawujących urząd samorządowy. Coraz częściej da się zauważyć, iż nie trafia on pod strzechy. Czy taka jest jego rola, „nota bene” wydawanego za nasze pieniądze biuletynu? Gdzie tu jest miejsce na szeroko rozumiany interes społeczny?
Celem zbliżenia biuletynu do mieszkańców, otwarcia na nich, pójścia z duchem zmieniających się wymogów czytelniczych, wydają się być niezbędne zmiany wydawnicze. Propozycje owych korekt, nowych rubryk, poszerzenia zespołu redakcyjnego, różnorodności tematyki artykułów, czy też przekazania 2-3 stron do tzw. społecznej dyspozycji /mieszkańców, liderów społecznych, sołtysów itp/. W tym temacie uwagi propozycje, wnioski, zgłaszane były już nie jeden raz. Szuflada redakcyjna, także zawiera teksty „zablokowanych” artykułów. Niestety, wydawca pozostaje nadal zamknięty na głos mieszkańców.
A mamy w gminie mnóstwo ciekawych rzeczy, wartościowych osób, ludzi z pasją, wydarzeń społecznych, inicjatyw, pomysłów, wydarzeń, historycznych i pięknych miejsc itd., których nie wolno chować w przysłowiowej szafie. To wszystko należy pokazywać, promować, chwalić się, zauważać, zachęcać do działania, utrwalać. Pokazujmy to wszystko co mamy najlepsze. Naprawdę mamy czym się szczycić. Przede wszystkim naszym bogactwem są mieszkańcy i to wszystko co maja i tworzą. Doskonałym do tego narzędziem są właśnie nasze „Wieści Gminne”, szkoda jednak, że z tego nie korzystamy. Dlaczego? Celowo, czy z niewiedzy?

