Samorząd gminny Kurpiów

      Możliwość komentowania Samorząd gminny Kurpiów została wyłączona

„…Na Kurpiach, w puszczy ostrołęckiej, około roku 1630, za czasów króla Zygmunta i IJ, istniały jeszcze gminy zwane tam bractwem. Posiadały one zupełny samorząd, gromada — czyli bractwo —- wybierała sobie starszyznę gminną, tam obleścią zwaną. Urząd ten składał się ż setnika i dwóch-dziesiętników, wyrosłych z gromady, będących kością jej kości i’ krwią jej krwi.

Jako władza sądowa bractwa, 'występował starosta bartny, także przez gminę wybierany. Do pomocy dodawano mu podsędka i pisarza przysięgłego. Ci zaś zatwierdzani byli przez starostę grodowego. Wprawdzie od sądu gminnego można było apelować do starosty grodowego, a nawet do króla, to jednak takie rzeczy nie przytrafiały się nigdy, albo bardzo rzadko, gdyż przechowało się na przykład w statucie bartnim takie zarozumiałe, a może tylko pełne wiary w moc. własną zdanie: ,Na dworce monarszym trudno się kto zna na bartnym prawie”. Jest to dowód, że gmina umiała się rządzić, kiedy na królewskim dworze nie potrzebowano rozglądać się w gminnym prawie. Sądy bractwu rozsądzały różne sprawy, nawet „tak poważne”, jak osądzanie winnego na śmierć.

Gmina nadawała pustki pojedynczym członkom, czuwała nad drogami, nad moralnością i bezpieczeństwem osób -i przyjmowała do swego grona nowych osadników, z wyjątkiem bękartów i złodziei. W dobie ucisku.- pańszczyzny w innych okolicach kraju, zbiegły chłop, chroniący się. Pod opiekę „bractwa” na Kurpiach, broniony był przez nowych współbraci i przez starostę i pomimo sejmowych uchwał, które nakazywały wydawać zbiegów.  Bractwo stanowi,, że: „każdy „przychodni bartnik będzie do cechu bez omieszkania przyjęty, skoro tylko na wierność i posłuszeństwo sądowi i rządowi bartniczemu przysięgę złoży„:

Za te wszystkie swobody Kurpie w zamian dawali królom i krajowi w obronie chętnie krew swoją. Najazd szwedzki jeden .i drugi długo pamięta! ostrołęckie puszcze. W daninie, jak to w przywileju nadanym przez króla Zygmunta, zanotowano, bractwo, obowiązane było: dać według dawnego zwyczaju staroście Łomżyńskiemu rocznie: jedną „rączkę” miodu, czyli 15 i ćwierć garnca; za prawo polowania w puszczy płacili 15 groszy rocznie; a na łąkach

w puszczy stawiali stożek siana dla koni .królewskich w razie polowania, jeżeli zaś król ich puszczy nie odwiedził, ten sam stożek siana własnym inwentarzem spaśli. Wreszcie opiekowali się całością królewskich dworków myśliwskich, których na całą .puszczę było: pod Nowogrodem, Kolnem i nad jeziorem Serafin.

Oto wszystkie obowiązki Kurpiów, jak się zdaje, niezbyt uciążliwe. To też w ludzie tym, zagrzebanym w puszczach, żyjących wśród „sennego sosen uroczyska” wyrobiła się energia i miłość głęboka dla kraju. nieznana u reszty chłopstwa polskiego. Samorząd gminny Kurpiów trwał do 1820 roku…”


cyt. Adam Zakrzewski: „Co i jak ma robić chłop polski, ażeby była Polska niepodległa”  wyd. „Dla Ojczyzny”, nr 2, Mińsk Mazowiecki 1916,  s.4-6

Download PDF