Parafianie dąbrowienscy

      Możliwość komentowania Parafianie dąbrowienscy została wyłączona

„… Nad samym wieczorem, zgodnie z zapowiedzią ojca przyjechały dwa wozy parokonne. Jeden z nich gospodarza pana Walentego Denkiewicza ze Szkwy, zwanego „małym”, ze względu na wzrost oraz gospodarza z Płoszyc – Józefa Murach,, zwanego „fajkarzem”. Jego ojciec wyrabiał fajki, łyżki, warząchwie. Parafianie dąbrowienscy byli z reguły dobrymi ludźmi. Żyli zgodnie, nikt nikomu nie zazdrościł, pomagali sobie wzajemnie, każdy cięzko pracował na piaszczystej ziemi wierząc, że z każdym dniem będzie coraz lepiej. Wśród dobrych są jeszcze lepsi. I właśnie dzisiaj przyjechali ci najlepsi. Są to przyjaciele ojca i naszej rodziny. Jeszcze przed wojną i w czasie okupacji, często do nich zachodziliśmy. Częstowali herbatą,  owocami, miodem. Dziś jeszcze żyjący mój ojciec,, mający 85 lat i dobrą pamięć, prosił o wymienienie pana Józefa Kulasa z Płoszyc, Franciszka Mamajka /zginął w obozie/, Józefa Parzycha /wrócił z obozu – obaj z Nasiadk, Józefa Kurpiewskiego i Adama Tabakę z Dąbrówki oraz Stanisława Kraskę ze Szkwy i….” ze wspomnień Henryka Dąbrowskiego

Download PDF