Rzymski historyk Tytus Liwiusz (59 p.n.e.–17 n.e.) mówił: „Verba docent, exempla trahunt – słowa uczą, przykłady pociągają”. Potwierdzenie tytułowych słów w życiu Kurpiów odnajdujemy w jednym z czasopism w roku 1911. Czasopismo Myśl Niepodległa nr 210, z czerwca 1912, s.833 przytacza notę prasową z gazety Zaranie nr 45 z 1911 roku. A jak jest obecnie? Poniżej tekst noty:
„W 1907 r. były u nas Misje. Księża zakazali pic wódki, i nikt jej prawie na całych Kurpiach nie pije. Ale, że Misje te dały tylko zakaz, a nie oświatę: więc cóż się dzieje? Oto piją u nas na umór, piwo strugami się leje. Nasza parafia kadzidlańska liczy 8,000 dusz i oto do roku przepija piwa za 15,000 rb. 0 ile znam cztery gminy na Kurpiach: nasiadką, dylewską, wachowską i myszyniecką to nie pamiętam wypadku, ażeby który urzędnik gminny wybrany był bez piwa. Są wypadki, że taki kandydat na wójta i 500 rb. traci /pod tym względem wyjątek stanowi gmina Wach, choć piwo i tam piją mocno/. Proszę uważać, że nie tylko wódkę lud pije”.

