Wzmiankę o ciekawym zwyczaju kurpiowskim odnajdujemy w gazecie Czytelnia Niedzielna z 1859 roku, R.4 nr 13″
„…Kapnik, proszę łaski pańskiej, jest to silny parobek, bywa po dwóch lub trzech takich na plebanii; obowiązkiem ich jest przywdziewać na siebie co święto kapę z grubego płótna farbowanego na czerwono, zakrywającą twarz ręce i głowę i zaglądać z kijem do karczmy podczas nabożeństwa, czy tam nie ma pijaków, coby zamiast modlić się w kościele, obrażali Pana Boga. Skoro znajdzie takich, kijem ich wypędza z karczmy. Kapnik podczas processyi idzie koło księdza i usuwa tłoczących się koło niego…”

