„..Wskutek takich warunków ludność na Pu-szczy wzrasta szybko, i nie wiadomo, gdzieby się ci ludzie pomieścili, gdyby nie miertelność wśród dzieci i masowa emigracya. Śmiertelność wzrasta wskutek niedozoru nad młodem pokoleniem. Dzieci kilkoletnie muszą pomagać przy domu i oborze, dźwigać szafliki i wodę wiadrami lub młodsze od siebie rodzeństwo; 5 i 6-letnie dziewczęta i chłopcy pasą gęsi, świnie i bydło, mokną na deszczu, niedosypiają i licho są odżywiane. Zimą chodzą boso po śniegu i mrozie albo oporządzają bydło, niekiedy tylko w dolnem ubraniu. Takie hartowanie ciała nie bardzo sprzyja zdrowiu, a sprowadza choroby i śmierć, nawet U dorastających. Dorośli jednak kurpie, gdy się zahartujążyją bardzo długo i są w ogóle zdrowi; wielu z nich żyje po 60 lat, nie znając bólu głowy lub zębów…”
„…Każdy też prawie stary kurp, powierzywszy gospodarkę dzieciom, nie zjada chleba darmo, ale wiecznie coś majstruje siekierą lub piłą, naprawia płoty, wozy i porządki domowe. Trochę leniwi są młodzi, ale to już przemija, minęły czasy, gdy na kurpiów pracowały pszczoły…” – s. 186 Adam Chętni z Puszczy zielonej Ziemia nr 12, 21 marca 1941 R.5
Foto: Ziemia, Tygodnik Krajoznawczy Ilustrowany nr 45 R.2 listopad 1911

