Co bym zrobił/a…?

      Możliwość komentowania Co bym zrobił/a…? została wyłączona

Każdemu z nas zależy na dobru wspólnoty w której żyje, pracuje, odpoczywa, realizuje się itp. Życie najmniejszej jednostki samorządu terytorialnego niewątpliwie mieści się w tym kręgu. Minęły właśnie dwa lata od ostatnich wyborów samorządowych. To dobry czas na małą refleksje. Postawmy sobie zatem pytanie: Co bym zrobił/a, gdybym był/a wójtem gminy w której żyję? To nie giełda pomysłów, ale próba oceny dokonań lokalnego włodarza i postawienia się w jego roli. Aczkolwiek, to pewnego rodzaju osobisty zamysł na jutro swej małej wspólnoty samorządowej i propozycji dla niej. Czasem zdarza się bezkrytyczne kopiowanie rozwiązań od innych, nie zważając  na wiele uwarunkowań. Wówczas rozwiązanie wcieli się w życie, ale jego przydatność i skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Dla przykładu często próbuje się dotrzeć do społeczeństwa jedynie poprzez elektroniczne środki komunikacji, ale zapomina się, iż wielu z mieszkańców /zwłaszcza seniorzy/ najzwyczajniej nie mają dostępu do Internetu. Wiadomość zamieszczono i owszem, ale dla kogo?

Co zatem ja bym zrobił? Próbą odpowiedzi na postawione pytanie niech będzie myśl, iż osobiście całość życia swej gminy, oparłbym zasadniczo na jej mieszkańcach. Na bogactwie kulturowym, intelektualnym, gospodarczym, czy społecznym.  To ich dorobek, wiedza, doświadczenie, zaangażowanie, pomysły, kreatywność, osiągnięcia, otwartość, finanse winny wpierw służyć tej wspólnocie w której żyją. Mieszkańcy winni realizować się u siebie, nie na „obcej” ziemi. Dopiero przy ewentualnym braku któregoś elementu tej układanki sięgałbym po pomoc z zewnątrz. Mówią: „Tam serce twoje, gdzie skarb twój”. Rzadko się zdarza, aby te kto nie jest związany życiowo z daną wspólnotą rzeczywiście dbał o jej dobro. Dzisiaj oni są, ale jutro ich nie ma. Mieszkaniec jest dotąd póki mieszka, a jak mieszka to zawsze w jakimś stopniu dba o swoja małą Ojczyznę. Mniej czy więcej, ale dba. Przykładowo spójrzmy na grób ś.p. Edwarda Gierka w Sosnowcu. Cmentarz zamknięty, ale grób zadbany. Uczynili tak miejscowi, nie ci z dala.

Dobrze byłoby, aby włodarze gmin/miast jak najwięcej wsłuchiwali się w głos mieszkańców i praktycznie pozwalali mu się realizować, ale bez żadnego dyskryminowania. Szukajmy więc odpowiedzi i rozwiązań. Jeśli się pojawią, strona Dąbrówka stoi otworem do ich prezentacji.

Download PDF