Ostatnie wpisy samorządowe na koncie fb naszej gminy zmotywowały mnie do napisania kilka słów odnośnie co bym zrobił, gdybym był wójtem? Krótko. Wprowadziłbym kodeks dobrych praktyk w urzędzie, a jedną z nich byłaby żelazna zasada „czekania” wójta na mieszkańców w przeznaczonym dla nich czasie. Żaden covid, czy inne „wątpliwe” okoliczności nie zwalniałaby urzędu od zachowania tej reguły. W tym czasie wójt lub kompetentna osoba w jego zastępstwie, byłby dostępny w czasie dla mieszkańców. To oni są najważniejsi! Ich bolączki, żale, pretensje, pomysły, uwagi i wnioski mogliby przekazać wójtowi bez skrępowania przy kawie w urzędzie, albo za pomocą elektronicznych środków komunikowania się /audio i wideo/. Konstruktywna rozmowa zawsze jest owocna, nawet wtedy kiedy jest trudna dla jednej ze stron. Żadne komentarze nie zastąpią spotkań face to face. Wsłuchiwanie się i słyszenie głosu mieszkańców przez wójta, to jedna z podstaw idei samorządowej. Poszukiwanie wspólnych rozwiązań także.
Co bym zrobił…?
Możliwość komentowania Co bym zrobił…? została wyłączona

