Kurpie nazywali siebie „pusczakami” w przeciwieństwie do polaków mieszkających na polach. Wyjscie na roboty nazywali oni zawsze wyjsciem z puszczy „do Polski”.
Duże piaski to tzw. „wydmuchy”.
Jedyną osobą z „inteligencyi” jest proboszcz, którego Kurp słucha pokornie, ale sądzi bezstronnie.
Biedne puszcze kurpiowskie nie mogąc wyżywić swej ludnosci, dlatego też, Kurp szuka zarobku przy roboatch polowych z gubernii płockiej i łomżyńskiej. Kurpie wynajmują się do pracy tygodniowo.
Wyruszqa chętnie do Angli i ameryki, skąd wychodzcy przysyłają znaczne sumy pieniędzy dla tych co pozostali w puszczy.

