„Informacja publiczna a statut gminy”

      Możliwość komentowania „Informacja publiczna a statut gminy” została wyłączona

Poniżej fragment artykułu o powyższym tytule. Całość pod linkiem: http://www.e-mszczonow.info.pl/gazeta/2016/IV/informacja_publiczna_a_statut_gminy.html, który przesłałem dzisiaj Przewodniczącej Rady Gminy Lelis, członkom Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. Włodarz gminy został poproszony o zapoznanie się z nim w dniu 07.10.2021. Owocnej lektury

„…Co może regulować statut gminy?
Co zatem może zawierać statut gminy w zakresie przewidzianej ustawą o samorządzie gminnym regulacji „zasad dostępu do dokumentów i korzystania z nich”? W orzecznictwie przyjmuje się, że tylko uregulowania organizacyjno-techniczne. W statucie można na przykład określić godziny przyjmowania interesantów, gdyby ktoś zechciał oglądać dokumenty osobiście w Urzędzie. Dlatego zgodny z ustawą jest na przykład następujący zapis statutu gminy Mszczonów:

Umożliwienie wglądu do dokumentów Rady Miejskiej odbywa się w środy w godzinach 13:00–15:00, w obecności pracownika urzędu.

A jeśli ktoś nie może przyjść w tych godzinach? No to nie musi przecież żądać wglądu: ustawa pozostawia wnioskodawcy wybór formy udostępnienia dokumentów, można więc wnosić o przesłanie sobie kopii do domu – to jednak temat na inny artykuł.

Skąd ta niezgodność?
Sądzimy, że statut gminy pisano według jakiegoś szablonu, w którym ta niezgodność się znalazła – być może niektóre fragmenty przepisano też z poprzedniego statutu gminy Mszczonów z 1996 r., tj. sprzed wejścia w życie ustawowych i konstytucyjnych przepisów o prawie do informacji publicznej. Na obronę uchwalających obecny statut radnych kadencji 2002-2006 (i ich prawnika) musimy jednak stwierdzić, że powyższego naruszenia dopuszczono się nie tylko u nas. Znalazło się ono na przykład w statutach wszystkich pozostałych gmin powiatu żyrardowskiego, tak jak i w statucie samego powiatu. Jest to zresztą problem ogólnopolski: wiele samorządów posiada niezgodny z prawem zapis o udostępnieniu dokumentów dopiero po ich zatwierdzeniu, a nie z chwilą ich wytworzenia. Z drugiej strony w większości przypadków nieprawidłowym zapisem objęto tylko same protokoły, a nie tak jak w gminie Mszczonów właściwie wszystkie dokumenty Burmistrza i Rady Miejskiej. W niektórych województwach tego typu zapisy były skutecznie uchylane przez wojewodów.

Co można z tym zrobić?
Ustawa o samorządzie gminnym przewiduje instrument obywatelskiej kontroli prawa miejscowego. Na podstawie art. 101 ust. 1 tejże ustawy można wadliwą uchwałę zaskarżyć do sądu administracyjnego po uprzednim wezwaniu Rady Miejskiej, aby dobrowolnie usunęła naruszenie prawa. Nasza redakcja rozważała taką możliwość – ostatecznie uznaliśmy jednak, że jeśli skierujemy do organu gminy żądanie udostępnienia informacji publicznej z powołaniem się wprost na przepis ustawy, to organ raczej nie będzie odmawiał wskazując na sprzeczną z tym przepisem uchwałę. Byłoby to kuriozum, którego mimo wszystko w naszej gminie się nie spodziewamy (nadmieniamy, że na nasze dotychczasowe żądania organy gminy reagowały prawidłowo). A gdyby nawet taka odmowa się zdarzyła, wówczas i tak podlegałaby ona kontroli sądu administracyjnego. Poza tym – zanim zawrócilibyśmy głowę radnym – należałoby dochować należytej staranności i sprawdzić, czy uchwalona przez Radę wersja statutu nie została już zakwestionowana przez wojewodę w omawianym tu zakresie. Uchwały Rady Miejskiej podlegają bowiem z urzędu kontroli wojewody i niektóre ich zapisy bywają przez wojewodę uchylane, o czym mszczonowski Biuletyn Informacji Publicznej zwykle już nie informuje.
Niniejszy artykuł oparliśmy na tekście statutu gminy Mszczonów opublikowanym w BIP bez sprawdzenia ewentualnych rozstrzygnięć nadzorczych wojewody. Niemniej zwracamy Radzie Miejskiej uwagę na wykrytą przez nas nieprawidłowość i poddajemy pod rozwagę jej ewentualne naprawienie przy okazji najbliższej zmiany statutu”.

Zestawiając go z innymi opracowaniami w tym względzie i dzisiejsze postawy większości samorządowców obecnych na posiedzeniu tejże Komisji, rodzi się zasadne pytanie: czy to co się wydarzyło dzisiaj na posiedzeniu Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, to faktycznie troska o dobro mieszkańców? A może tu chodzi zupełnie o coś innego?

Download PDF