Mój dojazd do pracy zazwyczaj odbywa się też i drogą Kurpiewskie – Dąbrówka. To droga gminna. Kilkakrotnie już sygnalizowałem zarządcy drogi, lokalnemu radnemu o potrzebie zadbania o stan jej pasa przydrożnego. Nie wszystkie prośby trafiły na mur. Swego czasu etapami wykoszono wąski pas pobocza. Tyle i aż tyle. Co z resztą? Nic.
Pomimo, iż samorządowcom nie podobają się wnioski mieszkańców, a nawet „skarżą” się oni do Wojewody, iż takowe inicjatywy są, to troszcząc się o własne i innych bezpieczeństwo złożyłem do UG Lelis następujący wniosek:
„Proszę o wycinkę drzew, krzaków i zadrzewień w pasie przydrożnym drogi gminnej Dąbrówka Kurpiewskie„
Swoją prośbę uzasadniłem następująco:
„Zgodnie z art. 20 pkt 16 Ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U z 2007 r., Nr 19, poz. 115 z późniejszymi zmianami) do zarządcy drogi należy utrzymanie zieleni przydrożnej, w tym sadzenie i usuwanie drzew oraz krzewów.
Obecnie stan tego pasa, a zwłaszcza krzewy, drzewa i zadrzewienia zagrażają bezpieczeństwu ruchu na tej drodze, ograniczając widoczność użytkownikom dróg w szczególności po wewnętrznej stronie łuków i na skrzyżowaniach dróg”.
Nikt nie zadba o nasze dobro, jeśli nie uczynimy tego sami. Nie ma więc znaczenia co chcą lub nie urzędnicy i czy będę miał kolejne nieprzyjemności z ich strony. Uczciwie płacę różnego rodzaju podatki przez wszystkie lata swego życia, więc mam prawo domagać się należytego wywiązywania się władz z powinności wobec społeczeństwa.
Czy urząd podejmie działania? To już inna kwestia. Róbmy to co do nas należy w poczuciu dobra wspólnego i odpowiedzialności jedni za drugich. „Kiwajmy” palcami w butach, to idzie o nas samych i nasze dzieci.

