Ostatnimi czasy z ust włodarza gminy Lelis daje się słyszeć stwierdzenie „dobra współpraca”, uzasadnia finansowe nagradzanie niektórych wspólnot wioskowych przez Wójta. Co w praktyce ona oznacza trudno zrozumieć. Można odnieść wrażenie, iż sam włodarz też ma z tym problem.
Jak widać włodarz gminy jednym daje pieniądze innym nie, tak jakby były to jego prywatne fundusze. Nie. To tak nie działa. To jest publiczny grosz – nasz grosz, który zobowiązuje po wielokroć.Czyż, wpierw go nam zabrano w postaci podatków, a teraz łaskawie daje? Gdzie w tym wszystkim jest Rada Gminy, a szczególnie Komisja Rewizyjna? Również nie zdoła pojąć. Dobro ogółu schodzi gdzieś na dalszy plan.
Ten kto odważy się zapytać o coś, temu już trudno znaleźć się w kręgu „dobrej współpracy”. Skutek wiadomy. Kiedyś za „współpracę” też otrzymywało się gratyfikacje. Czym obecnie to się różni…? Czyni się to w „białych rękawiczkach”.
„Współpracujmy” dobrze zatem z władzą, jeśli chcemy dostać kęs własnych pieniędzy. Z autopsji wiem coś na ten temat. Masz kręgosłup moralny = giniesz. Wiele osób w gminie jest w podobnej sytuacji. Chowanie się za kimś, także jest delikatnie mówiąc „smutne”. Tak u nas wygląda? A może mamona jest ważniejsza? Pytanie retoryczne.
Tak dla przykładu posłuchajmy i obejrzyjmy fragment wypowiedzi Wójta Gminy Lelis podczas obrad Komisji Skarg Wniosków i Petycji w dniu 14.11.2022:

