Braterska miłość

      Możliwość komentowania Braterska miłość została wyłączona

Spójrzmy na lokalne życie społeczne. Czy wszystko jest OK? Nie, nie wszystko. Nikt z nas nie jest ideałem. Są jednak pewne granice przyzwoitości ludzkiej, których nie wolno przekraczać.

Dajemy władzę określonym osobom, wierzymy przewodnikom duchowym, popieramy określone ugrupowanie polityczne itp. I dobrze, że tak czynimy. Jest jednak pewna granica przyzwoitości, do której możemy akceptować pewne postawy i działanie.

Czy można akceptować postawy które dowodzą lekceważenia mieszkańców, braku wizji rozwoju gminy, nierównego traktowania określonych wspólnot wioskowych, skupiania się na własnym „ja” itp. Nie ma sensu przytaczania tu po raz kolejny przykładów.

Obserwując obecną sytuację, wydaje się, iż nieco pobłądziliśmy. Nie raz akceptujemy zło, a nawet je nagradzamy. Zatarła się granica między „złem” a „dobrem”. Czekamy, aż ktoś coś za nas zrobi, zamiast sami aktywnie włączyć się w to co nas otacza. Bierność czasem równa się akceptacji zła, działaniem na własną szkodę. Jak to zmienić? Proste. róbmy innym tak, jakbyśmy sami chcieli, aby inni roboli wobec nas.

Ktoś próbuje umiejętnie i konsekwentnie nami sterować. Nie dajmy się tym omamić. Podstawa to dwa przykazania Miłości. Tyle i aż tyle.

Download PDF