Gazeta Świąteczna z kwietnia 1888 roku przynosi nam kolejne szczegóły związane z pogrzebem Ks. Placyda Podgórskiego, który zmarł w Wielki Piątek 1888 roku. Poczytajmy:
Z parafii Kadzidła Powiatu Ostrołęckiego, pisze do nas Jakób Sobiech o śmierci i pogrzebie tamtejszego wikariusza, księdza Placyda Podgórskiego. Kapłan ten umarł w sam wielki piątek, przeżywszy lat 50. Pełnił on służbę Bożą we wsi Dąbrówce, która, będąc odległa o 12 wiorst od kościoła, ma własną kaplicę. Pogrzeb był postanowiony na wtorek po wielkiej- nocy. Według woli duchowieństwa i większej części parafian, ciało winno było być przewiezione do Kadzidła i tam pochowa ne. Dla odprawienia modłów w kaplicy dąbrowieckiej i wyprowadzenia zwłok przy było w dzień oznaczony do Dąbrówki trzech księży i kilkunastu gospodarzy z Kadzidła. Wtem po nabożeństwie ludzie z Dąbrówki i dwóch wsi pobliskich—Płoszyć i Nasiadek, wzięli trumnę z katafalku i za nieśli ją do grobu przez siebie wymurowanego, w którym pochowali. Nie obeszło się przy tern bez zniewagi świętego obrzędu i obrazy Boskiej, a cała parafia jest oburzona na dąbrówczaków, że tak samowolnie postąpili i nie zważając na życzenie swego czcigodnego proboszcza (który z powodu niezdrowia nie mógł sam przy być do Dąbrówki), ani na przestrogi innych, obecnych kapłanów, pogrzebali zwłoki swego księdza w niepoświęconej podobno ziemi.


