Wójt, radni, ale też urzędnicy czy sołtysi są po to, by służyć mieszkańcom. To oni są ich pracodawcami, poprzez wybory „zatrudnili” ich na kontrakt pięcioletni. Od tego, jak się wywiążą z tego kontaktu, zależy, czy będą w stanie podjąć się startu w kolejnych wyborach.
Historia samorządu gminy Lelis nie doczekała się, jak dotąd, dyskursu publicznego na argumenty w zakresie podsumowania działań gminy i planów jej rozwoju. Merytoryczna debata wydaje się być nieodzowna. Czy zdecydują się na nią ewentualni kandydaci do fotela wójta? Media społecznościowe spełniają swą rolę, ale stanięcie twarzą w twarz pretendentów do bycia gospodarzem gminy byłoby wartościową propozycją w zbliżających się wyborach samorządowych. Kto wystartuje? Wydaje się, iż chętni są, tylko jak dotąd oficjalnie milczą.

