Długi Kąt gm. Lelis pow. ostrołęcki – zapomniany cmentarz. Powróćmy raz jeszcze do niszczejącego cmentarza mariawitów w Długim Kącie. To zapomniana nekropolia, czyli cmentarz który nie ma swoich żywych. Innymi słowy ludzi, którzy by się grobami opiekowali. Ile bólu i problemów czai się za słowem „zapomniany cmentarz”. Jak bowiem można zapomnieć o cmentarzu? Jednak można i to w katolickim kraju. W tym kraju także łatwo i bezkarnie przychodzi nam je niszczyć. To najzwyczajniej jest niedopuszczalne i nieetyczne. To sprzeczne ze sprawiedliwością i duchem chrześcijańskim.
Na nic amnezja, opaski na oczach, zatyczki w uszach, zamykanie ust – groby zmarłych wołały, wołają i będą wołać szacunek, pamięć, modlitwę. Nikt i nic tego nie zmieni. Pamiętajmy słowa: „Narody, tracąc pamięć, tracą życie”– Tukidydes, czy o to chodzi tym, którzy mają najwięcej do zrobienia w tym zakresie? Zwykli ludzie niewiele mogą, ale wraz samorządami, parafiami i instytucjami kultury, już coś konkretnie można zdziałać. Najwyższy czas wykonać ową powinność.
Troska o zachowanie cmentarzy, nagrobków zabytkowych i historycznych innych wyznań czy narodowości, to świadectwo chrześcijańskiego szacunku dla każdego człowieka, tolerancji i braterstwa. Ich zachowanie może budować porozumienie międzyludzkie i międzynarodowe oraz inspirować ochronę polskich cmentarzy poza granicami kraju. Cmentarz to świadectwo historii i społecznych przekonań.
Na cmentarzu w Długim Kącie spoczywa ok. 100 osób z okolicznych miejscowści. Obecnie jego stan jest opłakany. Czy godzi się nam być obojętnymi wobec takiego stanu rzeczy?

Źródło: Maryawita : czciciel Przenajświętszego Sakramentu. R.3, № 38 (23 września 1909)
Foto: jedyna tabliczka na cmentarzu w Długim Kącie.

