Populizm….

      Możliwość komentowania Populizm…. została wyłączona

Hasłem, wizytówką i dewizą populistów reprezentujących destrukcyjny styl rządzenia jest sentencja „Głos ludu, głosem Boga”. Zabiegają oni o popularność w myśl zasady: chlebem i igrzyskami, kosztem odpowiedzialnego rządzenia, często podsycając podziały społeczne i konflikty polityczne. Wprowadzają to, czego ludzie chcą, a nie to, czego faktycznie potrzebują. Pod ich wpływem społeczeństwa przekształcają się w zbiorowości roszczeniowych konsumentów przekupywanych obietnicami spełniania ich żądań. Jednocześnie oferowana jest wizja wielkości, dumy i chwały.Język populistów jest językiem nienawiści. Deklarują się oni jako jedyni autentyczni reprezentanci „zwykłych ludzi” realizują ich oczekiwania, uzyskując często masowe poparcie /niech rządzą ludzie/. Populiści chcą być wyłącznymi reprezentantami narodu.

Populiści demagogicznie przeciwstawiają się zasadom demokratycznym i liberalnym torując drogę autokracji. Działając w liberalnych demokracjach często dążą do zmiany formuły funkcjonowania modelów politycznych i społecznych poprzez ograniczanie roli niezależnych instytucji, w tym mediów i sądownictwa.

Lewicowy populizm akcentujący równość społeczną i postulaty socjalne budowany jest na antagonizmach i szukaniu wroga typu: kapitaliści czy międzynarodowe koncerny. Z kolei populizm prawicowy skupia się na podkreślaniu nierówności społecznych oraz tożsamości narodowej przeciwstawianej mniejszościom narodowym, grupom społecznym myślącym inaczej, czy wręcz innym narodom w połączeniu z eurosceptycyzmem, zarówno kulturowym, jak i ekonomicznym.

Populizm utożsamia się z antypluralizmem, promowaniem uproszczonych rozwiązań wobec skomplikowanych problemów, a także z odwoływaniem się do zbiorowych emocji, składaniem nierealnych obietnic oraz głoszeniem chwytliwych haseł zgodnych z oczekiwaniami wyborców w celu zdobycia wpływów lub władzy.

Najbardziej niebezpieczni w swoich działaniach są jednak populiści cyniczni, niekompetentni i bez wyobraźni. Przywódcy populistyczni kupujący swoją popularność, mówią wyborcom to, co oni chcą usłyszeć oraz umieszczają w swoich programach postulaty z którymi trudno się nie zgodzić typu: wyższe pensje, mniejsze podatki, wzrost zasiłków, czy usprawnienie działania policji i służby zdrowia.

Nie trzeba być jednak ekonomistą, żeby wiedzieć, że zmniejszenie podatków sprawi, że na zasiłki, szpitale i policję pieniędzy po prostu zabraknie. Stąd też niektórzy ekonomiści używają terminu populizm w odniesieniu do rządów, które angażują się w znaczne wydatki publiczne finansowane poprzez stałe zadłużanie się państwa, co skutkuje hiperinflacją i koniecznością zarządzania kryzysowego.

Przywódcami partii populistycznych są zwykle osoby charyzmatyczne, które podważają działanie niezależnych instytucji, uznając je za działające w sprzeczności do woli i oczekiwań obywateli. W konsekwencji populistyczni przywódcy niszczą poczucie odpowiedzialności społecznej, a w dłuższej perspektywie – po fiasku ich polityki następuje radykalny spadek zaufania do elit i instytucji państwa.

Populizm jest po prostu siłą niszczącą czego symbolicznym przykładem jest rozkład i upadek starożytnego Rzymu, w którym odwoływano się do vox populi. Ten styl rządzenia jest najlepszą receptą na katastrofę.

Nie wolno zastępować zasad dobrego rządzenia różnymi sposobami schlebiania swoim zwolennikom i ciągłym powoływaniem się na decyzję suwerena podczas wyborów, który udzielił im mandatu do rządzenia, ale przecież nie do psucia państwa. Zawsze bowiem przychodzi moment rozliczenia, który można odwlekać różnymi sztuczkami, ale jest on nieuchronny i przeważnie bolesny.

=====================================

Na podstawie: https://prestiztrojmiasto.pl

Download PDF