- W Gąskach znajduje się przydrożny krzyż z wyrytym napisem: Fundator Maciej Myszka z Gąsk 1806 r. Inny krzyż w Gąskach, na kamiennym postumencie ma wykuty widoczny rok 1896. Na początku zaś wioski Płoszyce, stoi zaś błagalny krzyż z roku 1907, zawierający prośbę: „BOŻE BŁOGOSŁAW NAM”.
- Zwyczaj zabierania do domu zielonych gałązek brzozy z ołtarzy przygotowanych na Boże Ciało, to pozostałość dawnych zwyczajów kurpiowskich. Przyniesione do domu brzozowe gałązki służą do dekoracji domowych ołtarzyków lub obrazów. Zatyka je się także na grządkach warzyw, by chroniły przed szkodnikami.
- Plecenie wianków z rozchodnika na Boże Ciało, to także dawny zwyczaj kurpiowski. Są one święcone w oktawę Bożego Ciała. Poświęcone wianki wiesza się w domach, oborach, stajniach, aby chroniły dom przed nieszczęściami – od ognia, chorób, powodzi, gradu, piorunów. Dymem ze spalonych wianków okadzano krowy, wyganiane po raz pierwszy na pastwisko.
- Wkładanie konającemu pod poduszkę ziół z wianka poświęconego w Ostatni Nieszpór, aby ulżyć konającemu i dopomóc duszy w szybszym przejściu w zaświaty, to jeden z dawnych staropolskich zwyczajów. Czasami był też praktykowany i na Kurpiach.
- Był kiedyś na Kurpiach był zwyczaj zakopywania czterech Ewangelii pod kaplicami / krzyżami lub też kopcami, stojącymi na obrzeżach wsi. Do tych miejsc odbywały się w okresie Zielonych Świąt procesje z poświęceniem pól. A obrazy niesione w procesji mogły nieść tylko panny.
- Nasi ojcowie mieli zwyczaj, iż kiedy umarło im pierwsze dziecko, to dla następnego swego potomka, na rodziców chrzestnych prosili dziadków nowo narodzonego dziecka.
- Niegdyś w czasie trwania oktawy Bożego Ciała, szczególnego znaczenia przybierał chleb – symbol Jezusa Eucharystycznego. W tym czasie nie wolno było dotykać chleba nieumytą ręką, spożywać z nakrytą głową, czy kłaść spodem do góry.
- Poprzednikami obecnych słupów granicznych były kopce graniczne. Swą nazwę biorą od „kopy” tj. urzędowego zgromadzenia gromady wiejskiej. W tych dziełach rąk ludzkich – znakach granicznych – zakopywano metale, kładziono weń na spód kamienie, skorupy z polewy, cegły, węgle, żużle i szkło potłuczone. Niekiedy zakopywano do kopców granicznych butelki z prosem i kartkami, na których zapisywano datę i nazwę wsi granicznych. Obecnie kopce te można spotkać zwłaszcza w lasach.
- W latach 60. i 70. ubiegłego wieku na wsiach istniały Kluby „Ruchu”, czyli placówki kulturalno-oświatowe. Kluby te, były wyposażone w salę do konsumpcji, telewizor i gry planszowe. Prowadzono w nich sprzedaż prasy, książek i drobnych artykułów-podobnie jak w kioskach „Ruchu”. Taki klub i kiosk funkcjonowały także i w Dąbrówce.

