
Józef Stanisław Bulak – ur. 19 marca 1944 roku w Dąbrówce, syn Wiktorii /z d. Marzewska/ i Stanisława. Mając niespełna rok, w wojennej zawierusze stracił ojca, którego potem zastąpił mu Czesław Plona z Płoszyc. Swoje życie związał z rodzinną wioską. Tu ukończył szkołę podstawową /16.06.1959 rok/, założył rodzinę. Żona Danela z domu Zyśk, czynnie wspierała męża w pracy na rzecz lokalnej społeczności. W razie potrzeby przejmowała też “męskie obowiązki rodzinne”. Miał pięcioro dzieci /2 synów i 3 córki/.
Jako młodzieniec wielokrotnie pełnił straż przy Grobie Pańskim. Nie dane mu było wyjechać do upragnionej szkoły górniczej. Zasadniczą Służbę Wojskową odbył w jednostce w Legionowie. Często wolny czas spędzał nad wodą łowiąc ryby. Lubił też nowinki motoryzacyjne, już w młodości posiadał motocykl SHL. Nieustannie podnosił swoje kwalifikacje zawodowe uzyskując m.in. w 1978 roku uprawnienia wykwalifikowanego rolnika, prawo jazdy kat. A.B,T, uprawnienia kierowcy wozu strażackiego, radiotelegrafisty, naczelnika OSP, czy palacza c.o..
W Dąbrówce wraz z rodziną prowadził gospodarstwo rolne, które ciągle rozwijał. Gospodarowanie na roli rozpoczynał od otrzymanego od rodziców, małego 4 ha gospodarstwa, które ostatecznie powiększył do 24 ha. Na ówczesne uwarunkowania społeczno-gospodarskie posiadał nowy dom i zabudowania gospodarskie.
Aby zapewnić należny byt rodzinie, podejmował się różnych dodatkowych zajęć. Stał się chłopo-robotnikiem. Pracował w Spółdzielni Kółek Rolniczych w Lelisie – kierowca ciągnika, jako dróżnik w Zarządzie Dróg w Ostrołęce oraz w wioskowej szkole podstawowej w roli palacza centralnego ogrzewania.
SKR – Czas pracy w Spółdzielni Kółek Rolniczych, to okres kiedy to, w sposób szczególny pracował pośród tutejszej ludności. Wraz z nim w SKR pracowali inni mieszkańcy okolicznych wiosek, tworząc zgrany zespół. SKR to miejsce pracy w którym pracowali m.in. mieszkańcy Dąbrówki: Zawalich Henryk Pijanowski Józef, Wodeńko Henryk oraz Sokołowski Kazimierz z Płoszyc.

Sołtys – Wieloletni sołtys swej rodzinnej wioski 1988-27.01.2003. Wieloletnie sołtysowanie było czasem ustawicznego bycia dla mieszkańców, w dzień, w nocy, w dzień powszedni i święta. Jego dom zawsze stał otworem. W sołtysowaniu pomagali mu nie tylko panowie, ale także panie i młodzież. Nie sposób tu przywołać każdego z osobna. Podeszwa Eugenia, Kozłowska Halina, Prachniak Teresa, Konopińska Lucyna, Deptuła Zofia, – to tylko niektóre z ówczesnych aktywnych dąbrowskich pań.
Wioska w tym okresie zajmowała czołowe miejsca w różnych konkursach gminnych. Troska o wiejski sprzęt rolniczy /opryskiwacz, wał, glebogryzarka, pług łąkowy, maszyna do młócenia, motor spalinowy itp./ wymagała wiele czasu i pracy.
Czynnie uczestniczył w życiu lokalnej wspólnoty /budowa dróg wiejskich, rozbudowa szkoły i ośrodka zdrowia, budowa wodociągu, remont świątyni parafialnej, zbiórki darów dla potrzebujących, opieka nad sprzętem wioskowym itp./.
Inicjator wielu prac społecznych, dzięki którym m.in. znikały z wioskowego krajobrazu piaszczyste kurpiowskie drogi. Aktywnie uczestniczył w wioskowym kółku rolniczym oraz Związku Kółek i Organizacji Rolniczych w Ostrołęce. Zawsze miał czas dla drugiego człowieka, zwłaszcza będącego w potrzebnie. W autentycznej pracy społecznej nie unikał trudnych spraw, ale mimo to, we wszystkim starał się jednoczyć mieszkańców.
Wspólne wyjazdy i spotkania, przygotowywanie wieńców dożynkowych, troska o ład, rozwój i bezpieczeństwo wioski jednoczyły jej mieszkańców. Wspólnie z innymi troszczył się o polepszanie warunków życia w wiosce, o ład i zgodę, jej wizerunek i rozwój. Troska o potrzeby wspólnoty parafialnej również pochłaniała czas i zapał. Pod kierunkiem miejscowych duszpasterzy dbano o świątynię, cmentarz, plebanię. Wspólna praca łączyła i zbliżała mieszkańców. Wioska na ówczesne czasy uchodziła za wiodącą. Działało w niej także miejscowe Kółko Rolnicze. Mogło się tak dziać dzięki współpracy władz samorządowych i mieszkańców. W gminie dowodził Pan Stanisław Subda, który często gościł w życiu wioski. Współpraca z radnymi Zygmuntem Jurczak i Marianem Pianka, układała się poprawnie. Wspólnie dbano o dobro wioski i okolic. Oprócz wymienionych wcześniej w życie Dąbrówki aktywnie włączali się pozostali, a wśród nich m.in.: Zbigniew Daniłowicz, Grala Antoni, Podeszwa Antoni, Pajka Tadeusz, Czesław Chrostowski, Karczewski Mirosław, Potkaj Mirosław, Kamiński Józef, Krupka Mieczysław, Korzeniecki Zygmunt, Krysiak Henryk, Krysiak Edward, Plona Czesław, Kozłowski Wincenty, Marchewka Henryk, Polewacz Stefan, Pagórek Mieczysław, Krysiak Eugeniusz, Deptuła Bronisław, Deptuła Antoni, Krysiak Aleksander, Szklarski Eugeniusz, Szczubełek Józef.
Luty 1993 roku przyniósł mieszkańcom Dąbrówki i okolic nową część szkoły podstawowej. Po 57 latach od wybudowania szkoły w Dąbrówce nastąpiło jej rozbudowanie. W kronice szkoły zachowały się cenne zdjęcia i wymowny artykuł z Tygodnika Ostrołęckiego. Jego lektura daje obraz pięknej postawy władz samorządowych, Kuratorium Oświaty i rodziców. Pokazuje co może wspólne zrozumienie, współpraca i patrzenie w przyszłość. Warto zwrócić w nim uwagę na wkład mieszkańców w rozbudowę tegoż budynku. Dali drzewo na więźbę dachową, przetarli je w tartaku, przetransportowali oraz hojnie wsparli własnymi pieniędzmi. Wspólne dzieło służy do dziś dnia wszystkim.
Dyrektorem szkoły był wówczas Zygmunt Jurczak, Kuratorem Oświaty Ryszard Załuska, Wójtem Gminy Stanisław Subda, Proboszczem w parafii ks. Fabian Piotrowski.

Korowód z wieńcami dożynkowymi i wielopokoleniowe delegacje poszczególnych wiosek prezentowały się pięknie i dawały nadzieję na lepsze jutro. Przypatrzmy się fotografii delegacji z Dąbrówki w pochodzie dożynkowym na gminnym stadionie. Dumny patriotyczny wieniec i wielopokoleniowa liczna delegacja wioski. Wśród niej rozpoznać można osoby, których nie ma już wśród nas m.in.: Krysiak Stanisław, Potkaj Mirosław, Alojzy Laskowski, Józef Bulak. Młode pokolenie także prezentuje się okazale.
Dożynki diecezjalne w Łomży. Wyjazd delegacji z Dąbrówki odbył się samochodem marki Żuk Pana Mariana Pianki. Tłumy wiernych, procesję z darami /sękacz i owoce/, przygotowywanie wieńca i tablicy z napisem “Dąbrówka k. Ostrołęki”. A po powrocie do domu tradycyjny posiłek. Wspólna praca i wyjazd jednoczyły.
Ochotnicza Straż Pożarna – Aktywny i zasłużony działacz miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej, w której pełnił różne funkcje, w tym naczelnika i drugiego kierowcy wozu bojowego. W szeregi druhów strażaków ochotników wprowadził go jego teść Marian Zyśk. Nieustanne ulepszanie warunków lokalowych straży, troska o wyposażenie druhów, wyjazdy bojowe, udział w szkoleniach i zawodach strażackich, organizacja imprez wiejskich pochłaniały strażakom wiele czasu. Czynili to z serca i efekty były widoczne gołym okiem. Nieżyjący już druhowie: Bednarczyk Józef, Krysiak Stanisław, Henryk Duda, Jan Piotr Mąka, Laskowski Alojzy, Zyśk Eugeniusz, Zyśk Józef, Nowak Bolesław, Podeszwa Eugeniusz, Niedbała Ireneusz, Krysiak Wiesław, Krysiak Mieczysław, Pianka Marian, Krysiak Zdzisław, Nowak Zdzisław, Konopiński Zdzisław, Rydel Eugeniusz, Kisiel Edward, Chrostowski Andrzej i wielu innych tworzyli dobrego lokalnego ducha w straży.

Organizowane w tym okresie częste wiejskie potańcówki strażackie jednoczyły mieszkańców i dawały chwilę zabawy. Dumą miejscowych strażaków były wówczas wysokie miejsca w zawodach strażackich, funkcjonowanie młodzieżowej grupy strażaków ochotników, solidne wyposażenie jednostki. W tym wszystkim miał on też swój mały wkład.

Archiwalne zdjęcie druhów OSP Dąbrówka podczas ćwiczeń strażackich. Wysłużony stary strażacki sprzęt, ale uśmiechnięci zadowoleni ludzie. Radośni druhowie, których w większości nie ma już pośród nas. Z tego grona jest z nami jedynie Pan Bogdan Mąka /pierwszy z lewej. Przypatrzmy się uważnie: Wiesław Krysiak, Piotr Jan Mąka, Ireneusz Niedbała, Zdzisław Konopiński, Józef Bulak, Marian Zyśk. Zdzisław Krysiak, Henryk Duda – wszyscy już na wiecznej warcie. Owi prawdziwy społecznicy /bez zapłaty/ służyli mieszkańcom na przeróżny sposób.
Patrząc na zdjęcie strażackiej rodziny z Dąbrówki, w oczach pojawia się łza. Z grona druhów uwiecznionych na tej fotografii, obecnie żyje tylko jeden – Bogdan Mąka. Pozostali przeszli na wieczną wartę. Udział w życiu strażackim tej rodziny był przyjemnością dla mnie jako młodego człowieka. Pracowali dla lokalnej społeczności społecznie, z potrzeby serca, bez zapłaty. Taką czuli potrzebę. Naprawdę pięknie. Byli dumą okolicy. Szkolenia, zawody, obozy, spotkania, akcje bojowe, zabawy, festyny budowały wspólnotę, której dobro czuję jeszcze po tylu latach. Wielki ukłon w ich stronę.
Swoje życie zawodowe i społeczne realizował wespół z wieloma osobami m.in. Stanisławem Tworkowskim, Stefanem Prusaczykiem, Leszkiem Chrostowskim, Józefem Bednarczykiem, Bogdanem Gontarzem, Ireneuszem Niedbałą, Marianem Pianką, Janem Piotrem Mąką, Stanisławem Puławskim, Edwardem Podeszwą, Józefem Mąką, Edwardem Kisielem, Mieczysławem Krupką, Mirosławem Potkajem, Stanisławem Krysiakiem, Janem Kozłowskim, Henrykiem Dudą, Eugeniuszem Zyśkiem, Kazimierzem Sokołowskim, Franciszkiem Potkajem, Bolesławem Nowakiem, Alojzym Laskowskim, Wiesławem Krysiakiem, Zygmuntem Jurczakiem, czy Stanisławem Subdą i proboszczami swej parafii.
Nie należał do żadnej partii politycznej. Odznaczony wieloma odznaczeniami związkowymi oraz państwowymi.
Kłopoty zdrowotne wymusiły na nim, zaprzestanie pracy zawodowej i społecznej. Zmarł 01.12.2017 roku, po długiej i ciężkiej chorobie. Spoczywa na cmentarzu parafialnym w Dąbrówce, obok swych teściów Mariana i Stefanii Zyśk.



