Wybory samorządowe nieubłaganie nadchodzą. Obecnie pewne wydarzenia już pojawiają się na horyzoncie – określone osoby publicznie zadeklarowały swój start w wyborach. A w mediach, w tym społecznościowych. rozpoczęła się prekampania wyborcza, W działaniach służących utrzymaniu lub zdobyciu władzy, nie raz wykorzystuje się nawet szeroko rozumiane kwestie wiary. A to wszystko dla dobra społeczeństwa, tak mówią oczywiście.
Ci, dla których kariera w lokalnej polityce jest ważna /bo czasem nic innego nie potrafią robić/, musieli to zrobić, zakasać rękawy i zrobić krok w przód. Obrazują to nowe zdjęcia profilowe, „zdjęcia sukcesów” czy poważniejsze – refleksyjne wpisy. Może to być zwykła polityczna gra, oszustwo zarówno osoby, która decyduje się na przystąpienie do takiej rozgrywki, jak i samych wyborców.
Gwarancją wyborczego sukcesu jest zespół, który da realne szanse na zdobycie władzy lub pozbycie się jakiegoś radnego lub działacza z którym jest problem, bo za dużo chce zrobić, za dużo węszy, jego działalność zwyczajnie niszczy kogoś, kto od lat ma interes w takim, a nie innym „poukładaniu” gminy lub powiatu. Robi się wszystko tak, aby wszedł ten kto ma wejść, by sprawa była załatwiona na kolejna pięć lat. W tym celu podstawia się jakiego kandydata lub kandydatów, którzy również rzekomo będą walczyć o to, co on, a że będą młodsi to ludzie dadzą się nabrać, głosy się rozejdą na dwóch – trzech i sprawa załatwiona
Podobnie ma się z kandydatami na urząd wójta, czy burmistrza. W gminach łatwo wyciąć niewygodnego dla władzy kandydata. Wykorzystuje się więc wszystko to co było dobre w okresie sprawowania władzy. Rozpoczyna się proces cudów samorządowych, czyli sprawy których przez wiele lat nie dało się zrobić, nagle są załatwione lub też raptem znajdują się fundusze na to, na co ich nie było przez wiele lat.
Urzędujący włodarze nagle pozornie zaczynają zauważać mieszkańców i ich potrzeby. Myślą, że w ten sposób uda im się ogłupić mieszkańców, których przez kilka lat traktował tak, jakby ich nie było. W bezpośredniej walce politycznej, zaczyna pojawiać się ośmieszanie, wyciąganie różnych rzeczy lub przypisywanie sobie coś co „załatwili” inni. Wiadomo, ojców sukcesu jest wielu.Jedynie porażka jest sierotą.
Rozpoczyna się podstawianie kandydatów w celu odebrania głosów liderowi tylko po to, aby stracił jak najwięcej głosów na rzecz takiego podstawionego kandydata i w ten sposób osoba zagrażająca włodarzowi nie uzyska mandatu. Czasem chodzi o to, aby doprowadzić do sytuacji, w której taka osoba nie wygra w pierwszej turze. W drugiej zaś podstawiony kandydat przekazuje oficjalnie swoje poparcie urzędującemu wójtowi i wszystko dobrze się dla niego kończy. Podstawiani kandydaci są tego świadomi lub nie.
Nieświadomi dowiedzą się tego dopiero po wyborach, gdy nie zasłużą nawet na zwykłe „dziękuję”. Ludzi ci kandydują, bo mają jakąś ideę, poglądy, chcą coś zrobić.
Inni biorący udział w grze wiedzą doskonale o co chodzi i świadomie wchodzą w układ. Zazwyczaj mają coś obiecane, jakieś stanowisko sekretarza czy dyrektora jakiejś placówki, które zwolni się, gdyż osoba, która je obecnie zajmuje wkrótce odchodzi na emeryturę. Wiedzy tej nie posiada kandydat zagrażający wójtowi, bo niby skąd miałby ją mieć. Wójt zaś, sam wie i może tę sytuację wykorzystać.Zazwyczaj skrzętnie to czyni.
Rolą „podstawionego” kandydata jest rozbicie czegoś, co dobre i nowe, po to, aby utrzymać stary układ, w którym później zostanie się wynagrodzonym. Często te obietnice starego wygi również nie zostaną spełnione. I ktoś taki w przyszłych wyborach staje się zaciętym wrogiem systemu, którego wcześniej bronił. Ale podobnie jak w przypadku intencji jego startu. Taki kandydat raczej nie kieruje się dobrymi pobudkami, ale jedynie chęcią zemsty za urażoną dumę.
Spójrzmy na chłodno, co dzieje się wokół nas w lokalnym życiu życiu samorządowym. Niezbędne jest to nam wyborcom, by wkrótce móc świadomie i odpowiedzialnie podjąć kolejną decyzję przy urnie.Warto, aby była ona dokonana w duchu współodpowiedzialności za dobro wspólne, a nie jedynie dla potrzeb określonych osób.
Nie dajmy się nabrać. Wybierajmy mądrze, świadomie i odpowiedzialnie

