28 kwietnia 2024 roku przeszedł na drugą stronę życia Józef Piersa z Nasiadek. Spoczął na cmentarzu w Dąbrówce. Powstała kolejna luka w naszej wspólnocie gminnej.
Pan Józef był mocno zaangażowany w życie wspólnoty w której dane mu było żyć. Nie tylko w młodości należał do wyróżniających się rolników w gminie Lelis. Za swoje zaangażowanie społeczne otrzymał m.in. w 1974 otrzymał odznaczenie im. Janka Krasickiego. Zawsze aktywnie i ofiarnie włączał się w życie wioski i parafii. Całe swe życie związał z Kurpiowszczyzną, gdzie prowadził gospodarstwo rolne. Należał do grona osób podtrzymujących kurpiowskie tradycje ojców. Aktywnie brał udział w gronie wioskowych śpiewaków pogrzebowych. Ludzi i postaw na wzór Pana Józefa obecnie jest już coraz mniej pośród nas.
Tak o swoim Ojcu Chrzestnym w mediach społecznościowych napisał Pan Roman Gawrych:
„Odszedł Człowiek bardzo pracowity, religijny, dobry, o wyjątkowym poczuciu humoru i o bardzo wszechstronnej wiedzy z różnych dziedzin, którą na różne sposoby nabywał samodzielnie i starał się ją pielęgnować poprzez ciągłe uaktualnianie. Kochał i cenił zwłaszcza wszystko co polskie, a szczególnie swoją rodzinną wieś i parafię. To od Niego między innymi nauczyłem się pięknej, innej wersji piosenki śpiewanej na melodię pieśni żołnierskiej „O mój rozmarynie”. Jej ostatnia zwrotka brzmi: „…Bo ja kocham swoją rodzinną wieś x 2, Domy, pola drzewa, ludzi, którym śpiewam tę prostą pieśń x 2…”

