Dawne „NIE” gminy Nasiadki dla oświaty

Na łamach gazety Kurier Codzienny. R. 19, 1883, nr 176 odnajdujemy niezbyt przychylne informacje z życia naszych kurpiowskich przodków. Jedna z nich dotyczy mieszkańców gminy Nasadki. Jak z niej wynika, około 140 lat temu nasi przodkowie byli przeciwni szerzeniu oświaty na terenie gminy. Czyżby byłoby to w sukurs powiedzeniu, iż ciemnym ludem łatwo się steruje?

„… Szczęśliwa gmina! jakże jej zazdroszczą inne np. gmina Nasiadki, której mieszkańcy na odbytem niedawno gminnem zebraniu postanowili nawet nie kupować domu na szkółkę….”

Pomimo upływu czasu, także i obecnie są gremia którym nie zależy na światłym społeczeństwie. Ich priorytet to ekonomia, ale nie społeczna. Niejednokrotnie czynią tak za społeczną zgodą, co de facto nie ułatwia nam dostępu do kultury i oświaty. Często trudno jest na to wprost dostrzec, bo czynione jest to w bardzo subtelny i ukryty sposób.

Obecnie jest inna nazwa gminy, ale niektórzy z nas mieli okazje nie raz odczuć analogiczne działania, mające ograniczyć nam dostęp do tego rodzaju dóbr cywilizacyjnych. Należy jednak żywić nadzieję, że temat bytu oświaty nie wróci wkrótce. Bez oświaty giniemy. Jak widać co dla niektórych są inne priorytety. Ekonomia finansów nie ma tu nic do rzeczy, ale jeśli my tego chcemy, to czemu ma być inaczej? Jeśli nie zlikwidować, to może chociaż obniżyć stopień organizacyjny niektórych szkół. Będą oszczędności finansowe, ale czy dobro społeczeństwa będzie prawidłowo zabezpieczone?

Można iść w różnych kierunkach, ale ja byłem, jestem i pozostanę za tym, by w mojej wiosce nadal działała i rozwijała się oświata wraz kulturą. To kosztuje, ale dobro ma swoją cenę.

Zachęcam do wnikliwej i szerokiej analizy wspomnianego artykułu.

Kuryer Codzienny. R. 19, 1883, nr 176

Download PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *