Poniżej fragment artykułu o ks. Stanisławie Tworkowskim charakteryzujący tego syna kurpiowskiej ziemi. To duma móc czytać takie słowa.
„…Po zakończeniu wojny, w latach Polski ludowej nauczycielska kariera ks. Tworkowskiego szybko została zakończona, gdyż w 1949 usunięto go ze stanowiska prefekta stołecznych uczelni, a także pozbawiono emerytury, od czego zresztą odwoływał się, bezskutecznie pod koniec istnienia PRL-u. Niedługo potem znalazł się w więzieniu za wydanie w drugim obiegu powieści Kainka, w której sprzeciwiał się przerywaniu ciąży. W odniesieniu do tego zdarzenia żartobliwie twierdził, iż uwięzienie to dowiodło, że nie zrobił nic złego. Ze względu na nieprawomyślną postawę przez większość czasu istnienia PRL-u inwigilowany był przez organy bezpieczeństwa oraz dotykany innymi formami represji.
Co można powiedzieć o ks. Tworkowskim na podstawie tak krótkiego szkicu? Z pewnością był on osobą, która doceniała wagę edukacji i dbała o nią, zarówno w odniesieniu do siebie jak i innych. Nasz bohater potrafił także łączyć wytężoną pracę zawodową ze społeczną. Moim zdaniem jednak nie do przecenienia jest zdolność księdza, żeby prywatne plany (a z pewnością takie miał!) odkładać na bok, gdy wymagała tego sytuacja kraju. Łączyła się z tym również odwaga, którą nasz bohater potrafił przenieść także na grunt cywilny, a która jest nieodłączną cechą tej postaci. Praca duszpasterska, nauczycielska, służba wojskowa czy działalność publiczna – wszystkie te pola wymagają od człowieka różnych form odwagi. Myślę, że ks. Tworkowski zainspirować może do pracy nad nią w naszym własnym zakresie”.- cyt. Wojciech Bielski „Nieustępliwy kapłan”

