Wakacje w pełni. Kto może odpoczywa. Inny zaś, w tym i rolnicy pracują w pocie czoła. Trwają remonty w budynkach szkolnych i przedszkolnych. Wszystko po to, aby zapewnić naszym dzieciom jak najlepsze warunki do edukacji i wychowania.To wszystko kosztuje i to wiele. Samorządy od lat dokładają do utrzymania i rozwoju systemu oświatowego na swoich terenach. Wiele z nich usilnie szuka przeróżnych sposobów na oszczędności. Podobnie jest i w gminie Lelis.
Samorządowcy i dyrektorzy szkół – przedszkoli od lat szukają rozwiązań redukujących koszty z tym związane. Pomysły były i są przeróżne. Były też próby reorganizacji siatki szkół na terenie gminy. Społeczny sprzeciw zrobił swoje. Pozostał status quo, ale jak długo zostanie on zachowany? Czy w przypadku nowych kroków samorządowców w tym zakresie określone, grupy mieszkańców zaakceptują degradację ich lokalnych środowisk? Czy znajdą się osoby z szerokim perspektywicznym widzeniem i działaniem? Plany zakupu szkolnych autobusów ujęte są w budżecie. A ci, którzy brali udział w próbach zmian oświatowych, z woli społeczeństwa nadal dzierżą władzę. Zwykła ekonomia staje się ważniejsza nawet dla innych osób zaufania społecznego. System szkół zbiorowych przerabialiśmy nie raz. Jego owoce znamy my sami i znają już nawet nasze dzieci, te większe i i te mniejsze również. Chcą one pobierać naukę najbliżej swoich miejsc zamieszkania.
W wielu miejscach likwidacja lub nawet zmniejszenie stopnia organizacyjnego szkoły lub przedszkola, stanowi istotny krok do unicestwienia danej okolicy. Bez prawidłowego systemu oświaty społeczeństwo umiera. Nie dzieje się to od tzw. ręki, ale powoli rozłożone jest to w czasie. Słodki sen z pewnością kiedyś się skończy. Ostateczne decyzje jednak są jak zwykle w rękach konkretnych wspólnot.

